Chodzi o połączenie PGE z Energą oraz Tauronu z Eneą. Na razie jednak są to nieoficjalne informacje, których MSP nie potwierdza.

– Trwają analizy, rozmawiamy z analitykami i zainteresowanymi stronami o ostatecznym kształcie konsolidacji. Jak plan będzie gotowy, to dopiero wtedy go ogłosimy – poinformował Karpiński.

Na początku roku MSP informowało, że dobiegają końca prace analityczne nad wyborem „optymalnej ścieżki konsolidacji polskiego przemysłu energetycznego". Scenariusz połączenia wraz z wykazaniem obszarów synergii miał zostać przedstawiony do końca stycznia. Szef MSP mówił wtedy o niewielkim znaczeniu polskich firm sektora w stosunku do europejskich graczy działających na tym rynku. Wskazywał też na konieczność wzmocnienia pozycji finansowej energetycznych koncernów inwestujących dziś miliardy złotych w rozbudowę i modernizację sieci energetycznych oraz budowę nowych mocy.

Karpiński zaznaczał też, że w zależności od przyjętego scenariusza konsolidacji proces ten może potrwać od kilku do kilkunastu miesięcy.

Ministerstwo zapewnia, że cały proces odbędzie się z poszanowaniem praw mniejszościowych akcjonariuszy. Ostatnio właśnie z ich strony pojawiły się obawy o to, że mogą zostać pominięci w procesie. Chodzi tu głównie o drobnych inwestorów Energi.

Ale problemem dla MSP są także sprzeciwiający się konsolidacji samorządowcy pomorskiej PO. – W wyniku ewentualnego procesu integracji wszyscy jego uczestnicy zachowają swoją podmiotowość prawną – zapewnia Skarb.

Karpiński podczas spotkania z władzami samorządowymi deklarował też, że konsolidacja będzie przedmiotem dyskusji z przedstawicielami regionalnych społeczności.