Rządowy projekt nowelizacji ustawy budżetowej na 2023 r. zakłada duże zmiany w tegorocznym planie finansowym państwa. Przewiduje przede wszystkim: niższe o 3,1 mld zł dochody w porównaniu z obecnym planem, wyższe o 20,9 mld zł wydatki oraz wyższy o 24 limit deficytu (ma wzrosnąć do 98 mld zł).
Rząd wyjaśniał, że potrzeba nowelizacji wynika m.in. ze zmiennych warunków w otoczeniu makroekonomicznym, podczas czwartkowej debaty w Sejmie opozycja oceniała jednak, że to raczej zmiana przedwyborcza. Chodzi tu przede wszystkim o utworzoną w nowelizacji rezerwę w wysokości 16 mld zł „na zwalczanie skutków, w tym społeczno-gospodarczych, kryzysu wywołanego konfliktem zbrojnym w Ukrainie”. Wiceminister finansów Sebastian Skuza wyjaśniał, że z rezerwy finansowane będę ważne cele i wyzwania w obszarze rolnictwa, obronności i pomocy Ukrainie.
Według opozycji takie cele są zbyt mało precyzyjne i w rzeczywistości rezerwa będzie wykorzystywana na wyborcze prezenty. Dlatego Koalicja Obywatelska złożyła poprawkę wprowadzającą 800+ od czerwca 2023 r. (projekt rządowej ustawy przewiduje podwyżkę świadczenia wychowawczego do 800 zł od 2024 r.). – PiS mówi, że w tegorocznym budżecie nie ma na to pieniędzy, ale w noweli jest zapis o 16 mld zł rezerwy na bliżej nieokreślone cele. Skierujmy te pieniądze na pomoc w wychowywaniu dzieci – uzasadniała Zofia Czernow, posłanka KO.
Jako prezenty wyborcze ocenione też zostały takie pozycje w noweli jak dodatkowe 14 mld zł subwencji dla samorządów czy nieco ponad 2 mld zł na jednorazowe wynagrodzenia i nagrody dla pracowników sfery budżetowej, w tym dla nauczycieli. – Już widzę te czeki i przechwałki, jak rząd PiS jest dla dobry dla samorządów. A przecież teraz tylko oddaje JST to, co zabrał im Polski Ład – zarzucał Dariusz Wieczorek, poseł Lewicy.
Wiele słów krytyki opozycja skierowała pod adresem polityki wypychania wydatków państwa poza budżet państwa i poza kontrolę parlamentu. – Ta nowelizacja to kolejny etap dewastacji polskich finansów publicznych – ocenił Janusz Cichoń, poseł Koalicji Obywatelskiej. – Budżet państwa przestał być istotnym dla kogokolwiek planem finansowym państwa, bo finansowanie pozabudżetowe osiąga już monstrualne rozmiary – grzmiał. Pozabudżetowy dług na koniec 2023 r. ma sięgnąć już 420 mld zł.