Wprowadzi ona nowy, oparty na aukcjach, mechanizm pomocy dla elektrociepłowni. Ten dotychczasowy – polegający na przyznawaniu certyfikatów – kończy się 31 grudnia.
Czasu jest niewiele. Jednak resort energii zapewnia, że w najbliższym czasie projekt trafi pod obrady rządu. W toku są już rozmowy z Komisją Europejską w ramach procesu prenotyfikacji nowego mechanizmu. ME zakłada, że wejdzie on w życie 1 stycznia. Pierwsze aukcje i nabory miałyby się natomiast odbyć w II połowie przyszłego roku.
Dąbrowski wskazał, że po 2025 r. nie powstaną żadne nowe moce kogeneracyjne o emisyjności większej niż 450 kg CO2/MWh. To de facto eliminuje węgiel z elektrociepłowni.
– Należy założyć, że dominującym paliwem w przypadku planowanych 5 GW nowych jednostek kogeneracyjnych będzie gaz. Tylko on spełnia restrykcyjne normy emisyjności. Węgiel nie mieści się w tym limicie – potwierdza Wojciech Dąbrowski, prezes PGE Energia Ciepła i szef Polskiego Towarzystwa Elektrociepłowni Zawodowych (PTEZ).
PGE EC planuje współpracę z samorządami przy budowie takich źródeł. Ma już kilka listów intencyjnych ze średniej wielkości miastami. – Po wyborach samorządowych te procesy powinny przyspieszyć – twierdzi Dąbrowski.
Pytany o poziom dopłat w nowym systemie wsparcia stwierdza, że powinien być zbieżny z wynagrodzeniem, które dziś otrzymują źródła kogeneracyjne w ramach systemu certyfikatów.
ME musi się spieszyć z procesem legislacyjnym. – Jeśli nowe prawo ma wejść w życie od stycznia, to ustawa powinna pojawić się w Sejmie w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Wszystko wskazuje, że tak się stanie – uważa szef PGE EC. W jego ocenie dzięki inwestycjom w wysokosprawną kogenerację pozbędziemy się smogu z miast. Ale to nie wystarczy. – Wsparciem byłaby też ustawa korytarzowa ułatwiająca budowę sieci ciepłowniczych i modyfikacja prawa budowlanego nakazująca odbiorcom podłączanie się do ciepła systemowego, jeśli jest ono dostępne – dodaje Dąbrowski. AWK