W IPO Dekpol chciał sprzedać 2,3 mln nowych akcji oraz 650 tys. papierów należących do prezesa Mariusza Tuchlina po maksymalnie 21 zł. Ostatecznie przydzielono 1,95 mln nowych akcji, prezes odstąpił od sprzedaży walorów. Inwestorzy indywidualni objęli 65 tys. papierów.
Dekpol pozyskał 34,5 mln zł brutto, choć liczył na 70 mln zł netto (chciał więc sprzedawać akcje po 31,7 zł).
Dekpol działa w trzech segmentach – jest generalnym wykonawcą, deweloperem i od 2012 r. produkuje stalowe łyżki do koparek. Ten ostatni ma się rozwijać najbardziej dynamicznie. – Rok 2015 będzie przełomowy. W tym półroczu podpiszemy umowy ramowe z renomowanymi światowymi producentami maszyn budowlanych. Efekty nie będą jeszcze mocno widoczne w tegorocznych wynikach ale w ciągu trzech–czterech lat spodziewamy się czterokrotnego wzrostu tego segmentu – mówi prezes Tuchlin.
Ponieważ spółka zebrała z IPO znacznie mniej, niż planowała, w tym kwartale ma zaktualizować cele emisyjne oraz określić alternatywne źródła finansowania.
15 mln zł z emisji Dekpol miał przeznaczyć na zasilenie kapitału obrotowego w generalnym wykonawstwie, 20 mln zł na zwiększenie mocy produkcyjnych łyżek do koparek, 25 mln zł na bank ziemi i środki obrotowe pod projekty deweloperskie, a 10 mln zł na budowę mieszkań w Norwegii.
Prezes Tuchlin podtrzymuje prognozę wyników na 2014 r. (239 mln zł przychodów i 20,7 mln zł zysku netto, czyli wzrost o odpowiednio 22,9 i 16,6 proc.). W 2015 r. spółka chce wypracować co najmniej taki sam wynik, na tym etapie nie jest planowana publikacja prognozy. ar