Mniejsza liczba orzeczeń to w dużej mierze efekt wstrzymywania się z ich wydawaniem. Sędziowie czekali na uchwałę Izby Cywilnej Sądu Najwyższego w sprawach frankowych, która pierwotnie miała zapaść 25 marca, ale została przesunięta na 13 kwietnia (a dwa dni później jest planowane posiedzenie siedmiu sędziów Sądu Najwyższego w sprawie dwóch pytań skierowanych przez rzecznika finansowego).
– W naszej kancelarii zaobserwowaliśmy ożywienie sądów dopiero w ostatnim tygodniu marca, w którym to uzyskaliśmy kilka wyroków stwierdzających nieważność umów kredytowych, co potwierdza, że sądy pomimo oczekiwania na uchwałę Sądu Najwyższego potrafią sprawnie kończyć sprawy – mówi mecenas Wojciech Bochenek z kancelarii Bochenek i Wspólnicy.