Ostatnie dni stały pod znakiem kontynuacji spadków. W dół szły zarówno indeksy głównych giełd, jak i emerging markets. Skala przeceny nie była znacząca, ale trzeba pamiętać, że niekorzystna tendencja utrzymuje się już od trzech tygodni, a patrząc szerzej, od co najmniej pół roku. Czynniki psujące nastroje są wciąż te same. To sygnały osłabienia koniunktury w globalnej gospodarce i obawy związane z prawdopodobnym nadejściem recesji. Jeśli dodamy do tego wciąż niesłabnące zjawiska inflacji i związaną z tym konieczność zaostrzania polityki pieniężnej przez główne banki centralne świata, to mamy zestaw zadecydowanie niesprzyjający inwestowaniu na rynku akcji i nie tylko, bowiem także w przypadku surowców trudno znaleźć okazje do osiągania zysków.