Choć wzrost PKB Japonii był wyższy od prognoz, to i tak wyraźnie niższy niż w innych gospodarkach rozwiniętych. Przyczyniła się do tego sytuacja pandemiczna, która nie pozwoliła na duże odbicie wzrostu. Mimo to konsumpcja niespodziewanie wzrosła w drugim kwartale o 0,8 proc., po spadku o 1 proc. w pierwszym, a wydatki kapitałowe powiększyły się o 1,7 proc., po spadku o 1,3 proc.
– Konsumpcja prywatna niespodziewanie wzrosła, a wydatki kapitałowe okazały się solidne. Te dane sprawiają jednak wrażenie, że odbicie po spadku z pierwszego kwartału było słabe – uważa Takeshi Minami, główny ekonomista Norinchukin Research Institute.