Waluty

Nerwowość powróci na rynki?

Sytuacja na rynkach 28 października

Marek Rogalski, główny analityk walutowy, DM BOŚ

Foto: materiały prasowe

W czwartek rano środek ciężkości przesunął się w stronę słabszego dolara, chociaż zmiany są niewielkie. W przestrzeni G-10 minimalnie gorzej zachowuje się dolar kanadyjski, który próbuje dalej korygować wczorajsze umocnienie wynikające z "jastrzębiego" przekazu po posiedzeniu Banku Kanady - skup aktywów został zakończony już teraz, a decydenci nie wykluczyli wcześniejszej podwyżki stóp w 2022 r. Niemniej technicznie USDCAD nie przetestował minimum z 21 października przy 1,2286, a pod koniec sesji wymazał część ruchu spadkowego, co powoduje, że jego kontynuacja wcale nie jest tak oczywista. Najsilniejsze są dzisiaj funt, dolar nowozelandzki, oraz jen, chociaż zmiany względem dolara nie przekraczają 0,2 proc. W przypadku funta mamy odreagowanie wczorajszego spadku, chociaż nagłówki depesz nadal są niepokojące - Francja opowiada się za działaniami odwetowymi wobec Wielkiej Brytanii, jeżeli ta nie odblokuje możliwości połowów dla francuskich rybaków. Siła jena, podobnie jak wczoraj po południu, może wynikać ze słabszych nastrojów na globalnych rynkach akcji, oraz spadków surowców, niż informacji po posiedzeniu Banku Japonii (stopy procentowe nie uległy zmianie, a prognozy dla inflacji zostały obniżone w dół). Wracając do sytuacji na surowcach, to uwagę zwraca próba zejścia cen ropy WTI w okolice 80 USD za baryłkę (na razie nie udana). To na razie nie przekłada się zbytnio na sytuację na walutach surowcowych.

Dzisiaj w centrum uwagi będzie posiedzenie EBC - komunikat poznamy o godz. 13:45, a o godz. 14:30 rozpocznie się konferencja prasowa Christine Lagarde. W oczekiwaniu na te informacje notowania EURUSD pozostają powyżej 1,16, po tym jak wczoraj udało się wybronić lokalne wsparcie przy 1,1585. Może jednak pojawić się problem z interpretacją przekazu z EBC. Na "jastrzębie" niespodzianki nie należy liczyć, a z kolei "gołębiej" argumentacji było już wiele w ostatnich tygodniach.

EURUSD - nudny przekaz EBC?

To, że dzisiejsze posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego upłynie bez fajerwerków, wiedzą chyba wszyscy. W ostatnich tygodniach wiele zostało powiedziane w temacie perspektyw inflacji (jest ona przejściowa), oraz polityki banku centralnego w kwestii skupu aktywów (program PEPP, który planowo ma wygasnąć wiosną przyszłego roku, ma zastąpić inny). Dzisiaj wiele więcej się nie dowiemy - nie jest to posiedzenie z publikacją nowych projekcji makroekonomicznych (te odbędzie się dopiero w grudniu), ani też EBC nie będzie skłonny ujawniać szczegółów, co do zmniejszenia skali PEPP od grudnia (o czym wspomniał we wrześniu), czy też szczegółów nowego programu skupu. W szerszej perspektywie warto powtórzyć to, na co zwracałem uwagę od pewnego czasu - EBC jest uwiązany swoją ultra-luźną polityką, gdyż jej zmiany mogą w skrajnym scenariuszu doprowadzić nawet do podobnego scenariusza, jaki miał miejsce przed 10 laty z krajami PIIGS (kryzys zadłużeniowy).

Foto: DM BOŚ

Wykres dzienny EURUSD

Wczoraj popyt zdołał jednak wybronić się na wsparciu przy 1,1585. Układ techniczny pozostaje jednak ten sam - projekcja w dół. Najbliższy opór to wczorajsze 1,1625, oraz szczyt z 4 października przy 1,1639. Z kolei w przypadku wybicia wsparcia przy 1,1585, powinniśmy średnioterminowo kierować się w stronę dołka z 12 października przy 1,1523. Fundamentalnie - dzisiejsze odbicie EURUSD nie jest wynikiem jakichś lepszych zapatrywań na euro, tylko słabości dolara, która może wynikać z wyraźnego spadku rentowności amerykańskich obligacji.

OKIEM ANALITYKA - nerwowość powróci na rynki?

Zwyżki indeksów na Wall Street wyhamowały, a sezon wyników nie daje nowego impulsu, gdyż ten wątek mógł zostać przez rynki już zdyskontowany. Skoro tak, to teraz mogą powrócić obawy związane z wyhamowaniem globalnego wzrostu gospodarczego i ryzyka scenariusza stagflacji, czyli tego, czego rynki mogą się najbardziej obawiać. Na razie odpowiedzią części banków centralnych zdaje się być przyspieszenie procesu normalizacji polityki (wczorajsza decyzja Banku Kanady), choć nie wszystkich (Bank Japonii obniżył dzisiaj prognozy inflacji, a Europejski Bank Centralny zdaje się być uwięziony w mechanizmach, które wdrożył kilkanaście miesięcy temu). Prostej recepty nie będzie, co może komplikować próby wyciągania prostych wniosków o sile, bądź słabości danej waluty w nadchodzących miesiącach. Jeżeli niepewność na rynkach będzie narastać (a rok 2022 zapowiada się na jeden z najtrudniejszych dla decydentów od lat), to premiowane mogą być tzw. bezpieczne waluty, jak frank, jen, ale i też dolar.

Sporządził: Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.