Technologie

Prezes Road Studio Maciej Nowak: Nie będziemy sprzedawać obietnic

#PROSTOzPARKIETU. Prezes Road Studio: debiut na giełdzie dopiero po premierze jednej lub dwóch gier.

Gościem Grzegorza Siemionczyka w środowym programie #PROSTOzPARKIETU był Maciej Nowak, prezes firmy Road Studio.

Foto: parkiet.com

We wtorek poinformowali państwo o zakończeniu I rundy finansowania. Pozyskaliście 4 mln zł. Jak zmieniła się w następstwie tej transakcji struktura udziałowców?

W ramach tej transakcji podwyższyliśmy kapitał o 10 proc. O tyle zmalały więc udziały założycieli, czyli firmy Movie Games oraz mnie.

Kim są nowi inwestorzy?

To była prywatna emisja, skierowana do inwestorów, którzy po zawiązaniu spółki zgłaszali się do Movie Games oraz do nas, wyrażając zainteresowanie tym projektem. Road Studio ma ambicję stać się globalną marką, a segment gier, w który celujemy, daje na to szanse. W moim przekonaniu to dlatego zainteresowanie inwestorów kilkakrotnie przewyższyło potrzeby kapitałowe spółki. Ostatecznie zdecydowaliśmy się zwiększyć emisję akcji o 20 proc. Dzięki temu pozyskaliśmy finansowanie, które zabezpiecza nas do czasu pierwszej premiery.

Planują państwo kolejne rundy finansowania?

Road Studio zamierza zagospodarować duży segment rynku gier. Chcemy robić gry związane z podróżą, survivalem, pozwalające graczom przenieść się do miejsc, których zapewne nigdy fizycznie nie odwiedzą. Te produkcje, które obecnie realizujemy, tzn. „Alaskan Truck Simulator", flagowa produkcja z rodziny Movie Games, oraz „American Motorcycle Simulator", są na zaawansowanym etapie. Ale planujemy kolejne trzy gry związane z uniwersum ciężarówek oraz dwie związane z uniwersum motocykli, a na przełomie III i IV kwartału zamierzamy ogłosić kolejne uniwersum, w którym będziemy działali. To, czy będą kolejne rundy finansowania, będzie zależało od tego, na ile nasze zespoły deweloperskie będą w stanie te projekty realizować.

Pierwszą państwa produkcją będzie „Alaskan Truck Simulator". Kiedy należy się spodziewać premiery?

Stan zaawansowania produkcji tej gry oceniłbym na 90 proc. Ale ostatnich 10 proc. wymaga najwięcej pracy i nakładów finansowych, aby gra wyglądała tak, jak oczekują tego gracze. Gry są wydawane wtedy, kiedy są gotowe. Spółki gamingowe nie uzyskują wysokich zysków i kapitalizacji z tytułu wydawania gier na czas, tylko z tytułu wydawania dobrych gier. I nam też zależy przede wszystkim na tym. „Drug Dealer Simulator", gra naszej spółki matki, miał przesuwaną premierę, ale okazał się dużym sukcesem. My planujemy premierę na ten rok i głęboko wierzę, że tę obietnicę uda się spełnić. Ale ostatecznie o terminie premiery zadecyduje to, czy gra będzie gotowa na sukces.

Ile czasu upłynie od premiery „ATS" do premiery kolejnego tytułu, czyli „American Motorcycyle Simulator"?

Mamy ambicję wydawać jedną grę na kwartał. Jeżeli premiera „ATS" będzie w tym roku, to chcielibyśmy wydać grę w I kwartale 2021 r. Czy to się uda, zobaczymy. Tak jak powiedziałem, gry będziemy wydawać wtedy, kiedy będą dopracowane. Wszystkie nasze gry w rodzinie Movie Games muszą się zmieścić w wyznaczonym budżecie, ale jednocześnie muszą się bronić jakością. Trzeba to więc wypośrodkować. Z tego powodu terminy premier mogą się czasem przesuwać.

Informowali państwo nie- dawno o planach wejścia na NewConnect w 2021 r. Termin debiutu zależy od tego, kiedy uda się wypuścić pierwsze gry?

Na polskiej giełdzie, którą od lat obserwuje również jako inwestor, często debiutują firmy, które tak naprawdę nic jeszcze nie osiągnęły. My nie chcemy być przykładem spółki, która ma wycenę napompowaną wybujałymi oczekiwaniami. Chcemy, żeby wycenę Road Studio wyznaczały dobre produkty i odpowiednia komunikacja z inwestorami. Debiut w I połowie 2021 r. wydaje się właściwym momentem, bo do tego czasu wydamy już jedną, a być może dwie gry. Dzięki temu będziemy wiarygodni, a to na rynku kapitałowym jest podstawa.

Ale jeśli te pierwsze gry okażą się sukcesem, to po co państwu kapitał z giełdy? Nie możecie kolejnych produkcji finansować z przychodów z poprzednich?

Nie planujemy pozyskiwać kapitału z giełdy. Przeprowadziliśmy właśnie rundę finansowania, jeśli będzie taka potrzeba, być może przeprowadzimy jeszcze jedną, tym razem związaną z crowdfundingiem. Wchodząc na giełdę, nie będziemy jednak robili emisji. Obecność na parkiecie ma nam zapewnić wiarygodność, ekspozycje na inwestorów nie tylko indywidualnych, ale też instytucjonalnych. Sami jesteśmy akcjonariuszami Road Games, chcemy więc budować wartość tej firmy, osiągać zyski i – podobnie jak Movie Games i inne spółki z grupy – wypłacać dywidendy.

W czerwcu mówił pan, że Road Studio w ciągu kilkunastu miesięcy chciałoby zadebiutować na głównym rynku GPW. NewConnect to jest krok w tym kierunku czy zmieniły się plany?

Kawa nie wyklucza herbaty. Naturalną drogą dla spółek, które chcą budować swoją wiarygodność, jest sprawdzenie się na NewConnect i dopiero potem przejście na rynek główny. Kapitalizacja pozwoliłaby nam zapewne na wejście od razu na główny rynek, ale postanowiliśmy iść standardową drogą.

Akcje Movie Games, obecnego na giełdzie od grudnia 2018 r., zaczęły mocno drożeć w połowie marca. Miało to związek z sukcesem „Drug Dealer Simulator", ale też z pandemią, wzrostem zapotrzebowania na cyfrową rozrywkę. To prowokuje podejrzenia, że utworzenie przez MG nowego podmiotu i wprowadzenie go na giełdę jest próbą wykorzystania dużego popytu na akcje spółek gamingowych. Tym bardziej że niewiele wcześniej MG powołało spółkę True Games. Czy przenoszenie produkcji niektórych gier z MG do innych podmiotów ma jakieś inne uzasadnienie?

Doradzam zarządowi Movie Games od ubiegłego roku. Zamysł, aby wyodrębniać spółki koncentrujące się na wybranych segmentach rynku gier, pojawił się przed pandemią i przed sukcesem „Drug Dealer Simulator". To porządkuje strukturę grupy, sprzyja przejrzys- tości.

Powiązane artykuły