Technologie i IT

Wiedźmin będzie miał kolegę

Z Adamem Kicińskim, prezesem Optimusa, rozmawia Dariusz Wolak

- Liczba tzw. pre-orderów, czyli egzemplarzy, które zostały już zamówione przez graczy, wynosi 111 tys. sztuk - mówi Adam Kaliciński, prezes Optimusa

Foto: Archiwum

[b]Jak sprzedaje się „Wiedźmin 2”? Spółka zapewne dysponuje już pierwszymi informacjami na ten temat.[/b]

Liczba tzw. pre-orderów, czyli egzemplarzy, które zostały już zamówione przez graczy, wynosi 111 tys. sztuk. Część klientów już uiściła należność za grę, którą odbierze dopiero w przyszłym tygodniu.

[b]Nie są to zbyt imponujące liczby, skoro spółka przygotowała na premierę 0,9 mln kopii „Wiedźmina 2” w wersji pudełkowej i kolejne 100 tys. w wersji elektronicznej.[/b]

Zdecydowanie nie zgodzę się z taką opinią. To bardzo dobry, lepszy od zakładanego wynik. Największe światowe hity rozchodzą się w przedsprzedaży w liczbie 200–300 tys. egzemplarzy i dotyczy to tylko tytułów, które od razu ukazują się na trzech platformach, a „Wiedźmin 2” na razie wydajemy tylko w wersji na PC.

[b]Kiedy w wynikach Optimusa pojawią się przychody z „Wiedźmina 2”?[/b]

W II kwartale rozliczymy przychody ze sprzedaży całej puli, która trafiła do sklepów w okresie premiery, bez względu na to, czy grę nabył klient końcowy. Patrząc na zainteresowanie grą, zakładam optymistyczny scenariusz, że za jakiś czas będziemy musieli tłoczyć kolejne egzemplarze, żeby zaspokoić popyt.

[b]Zakładając, że produkt się spodoba, czy jest możliwe, że dodatkowe kopie trafią na półki jeszcze w II kwartale i poprawią wyniki spółki za ten okres?[/b]

Technicznie jest to możliwe, ale ponieważ wszystkie kluczowe terytoria są odpowiednio zatowarowane, nie sądzę, że będziemy musieli się aż tak spieszyć.

[b]Podobnie ostrożnie o sprzedaży „Wiedźmina 2” wypowiadają się analitycy DM BZ WBK. Uważają, że wszystkie pozytywne informacje są już w kursie i zalecają sprzedaż akcji. To jedyna tak kiepska rekomendacja dla Optimusa. Specjaliści zakładają, że grę w wersji na komputery PC kupi w tym roku 1 mln graczy. Dodatkowe 0,23 mln kopii sprzeda się przez Internet. Nabywców znajdzie jeszcze 0,8 mln egzemplarzy gry na konsolę Xbox 360. Czy te liczby są zgodne z waszymi oczekiwaniami?[/b]

Pamiętajmy, że jedyny oficjalnie ogłoszony przez nas produkt to „Wiedźmin 2” na PC. Liczby dotyczące sprzedaży gry w 2011 r. oraz prognozowanych wyników finansowych Optimusa na ten rok (przychody mają sięgnąć 197,8 mln zł, a zysk netto 55,2 mln zł – red.) są ambitne, ale całkowicie leżące w naszym zasięgu. Jednak projekcje DM BZ WBK na 2012 r. i lata kolejne są siłą rzeczy coraz mniej precyzyjne i trudno mi się z nimi zgodzić.

[b]Uważa pan, że zawierają błędy?[/b]

Branża, w której działamy, jest trudno przewidywalna, ponieważ ze względu na jej specyfikę nie możemy od razu ujawniać wszystkich planowanych działań. Oceniając nas z zewnątrz, można moim zdaniem pokusić się o prognozowanie kilku kwartałów naprzód. Wiemy i komunikujemy jedno: chcemy rosnąć w kolejnych latach szybciej niż światowa branża elektronicznej rozrywki (prognozy mówią o 10–11-proc. tempie rozwoju – red.) i każdego roku poprawiać wyniki, co już się kłóci z prognozą DM BZ WBK, która mówi, że w 2012 r. nasz zysk netto spadnie do 48,6 mln zł.

[b]A tak się nie stanie? Przecież kulminacja sprzedaży „Wiedźmina 2” będzie miała miejsce w tym roku. Nie macie żadnych asów w rękawie na przyszły rok poza możliwą premierą tytułu na konsolę PS3.[/b]

Przyszły rok, jeśli chodzi o przychody z tego źródła, powinien być niezły. Gry RPG (gra, w której bohater wciela się w fantastyczną postać –red.), a do tego gatunku należy „Wiedźmin”, sprzedają się dobrze przez wiele lat. Oczywiście sprzedaż trzeba stale animować. Mamy gotowy program, jak podtrzymać zainteresowanie tytułem.

[b]Ale w końcu zainteresowanie grą zacznie się wyczerpywać, a na razie nie słychać nic o „Wiedźminie 3”, więc wyniki spółki zaczną się pogarszać.[/b]

Tworzyliśmy „Wiedźmina” od początku z myślą, że będzie miał wiele części. Jestem więc spokojny o to, że w przyszłości gracze otrzymają kolejne odcinki sagi. To zresztą naturalny proces rozwoju i eksploatacji marki, zwłaszcza w segmencie gier RPG. W naszej branży kolejne odcinki gier tego typu co „Wiedźmin” ukazują się zwykle co dwa, trzy lata, ale często pomiędzy dużymi premierami wydawane są mniejsze produkcje, które z jednej strony samodzielnie zarabiają, a z drugiej dodatkowo animują sprzedaż podstawowej wersji gry. Ponadto w przyszłości będziemy rozważali stworzenie drugiego tytułu, który będzie wypełniał lukę pomiędzy kolejnymi „Wiedźminami” i dodatkowo ustabilizuje nasze rezultaty.

[b]Co to będzie za produkt? [/b]

Zapewne zostaniemy w świecie gier RPG, bo na nich się znamy najlepiej. Nie mogę zdradzić bliższych szczegółów, bo sami nie wyszliśmy jeszcze poza wstępne rozważania. Ponieważ budowa mocnych globalnych brandów jest naszym zdaniem najlepszym pomysłem na długofalowe zyski, to można założyć, że będzie to również wieloodcinkowa saga.

[b]A co się dzieje w pozostałych obszarach działalności Optimusa? Jak idzie sprzedaż gier innych producentów?[/b]

Ten rynek wyraźnie się odbił po chudym 2009 r. i nieco lepszym 2010 r. Będzie to widoczne w naszych wynikach za I kwartał. Chcemy znacznie zwiększyć naszą aktywność w tym obszarze. Wierzymy, że w krótkim czasie, być może już w tym roku, odbudujemy biznes i wrócimy do obrotów z najlepszych lat.

[b]Co to oznacza?[/b]

To oznacza, że chcemy mieć z tego źródła przychody na poziomie 100 mln zł rocznie. W 2010 r. było to tylko 57 mln zł. Podobnie ambitnie podchodzimy do wydawania filmów. Jesteśmy mile zaskoczeni, jak dobrze sprzedają się filmy Disneya. To dla nas doskonała referencja, która skłania do szerszego wejścia w segment filmowy.

[b]Przyszłość gier wideo to dystrybucja elektroniczna. Wasz serwis Gog.com, który prowadzi tego typu biznes, koncentruje się na sprzedaży starszych tytułów. To niewielki fragment rynku.[/b]

Jest to bardzo lukratywny kawałek tortu, który pozwala Gog.com dynamicznie rosnąć. Chcemy w tym i przyszłym roku, żeby serwis podwajał sprzedaż (w 2010 r. wyniosła 9,36 mln zł – red.). Będzie to możliwe dzięki nawiązaniu współpracy z kolejnymi dwoma–trzema głównymi producentami gier, których chcemy przyciągnąć na naszą platformę. Po realizacji tego planu, co zamierzamy dokonać w tym roku, zajmiemy się poszerzaniem segmentów cenowych. Wierzymy, że Gog.com może być drugim, po Steam, który jest liderem, największym na świecie dystrybutorem gier komputerowych w postaci elektronicznej ze znaczną przewagą nad resztą peletonu.

[b]Czy pana deklaracje dotyczące systematycznego zwiększania przez spółkę przychodów i zysków uwzględniają możliwe dochody ze sprzedaży nieruchomości w Nowym Sączu czy wygraną w sporze ze Skarbem Państwa (Optimus domaga się 35,6 mln zł plus odsetki)? [/b]

Mówiłem o wynikach wypracowanych operacyjnie.

[b]Czy spółka może w tym roku liczyć na jakieś pieniądze z wymienionych wyżej źródeł?[/b]

Jeśli chodzi o spór, to mając na uwadze, ile się już ciągnie, wolimy nie przywiązywać się do żadnych dat. Sprawa jest w sądzie, ale wciąż nie ma wyznaczonego terminu rozprawy. Przedłużanie tego tematu nic nas nie kosztuje, bo wynagrodzenie obsługującej nas kancelarii zależy wyłącznie od wielkości wygranej.

Jeśli chodzi o nieruchomość w Nowym Sączu, to prowadzimy luźne rozmowy o jej sprzedaży z kilkoma potencjalnymi nabywcami. Jest jednak szansa, że zakończą się w tym roku.

[b]Zarobicie na takiej transakcji?[/b]

W księgach nieruchomość jest wyceniana na nieco ponad 5 mln zł. Ostatnia wycena sprzed kilku miesięcy oszacowała jej wartość na ponad 9 mln zł. Trzeba mieć świadomość, że jest to nieruchomość dość specyficzna i ostateczna cena sprzedaży będzie wynikiem negocjacji. Niemniej oprócz gotówki jest szansa na spory zysk. Pozyskane pieniądze zainwestujemy w rozwój spółki. Mamy pomysły na ich ciekawie spożytkowanie.

[b]Dziękuję za rozmowę.[/b]

[ramka][b]Gry żyłą złota[/b]

Gry komputerowe to najszybciej rosnąca część rynku rozrywki. Rozwija się dwa razy szybciej niż rynek filmowy i sześć razy szybciej niż rynek muzyczny. W 2010 r. rynek gier wideo był wart na świecie, według PricewaterhouseCoopers, 58,2 mld USD. W 2014 r. będzie to już 86,8 mld USD. Wartość polskiego rynku w ubiegłym roku szacowana była na 333 mln USD. Do 2014 r. ma się powiększyć do 383 mln USD. DWOL[/ramka]


Wideo komentarz