W każdym czasie można dobrze zainwestować pieniądze w numizmaty lub w sztukę. Przed nami w nowym sezonie wielka aukcja Gabinetu Numizmatycznego Damian Marciniak. Od 2 października przez pięć dni licytowanych będzie ponad pięć tysięcy numizmatów(www.gndm.pl). Podaję informację z wyprzedzeniem. Jest czas na poznanie oferty i skonsultowanie decyzji o zakupie.
Jako ilustrację wybrałem rzadki komplet, tzw. klip. To cztery międzywojenne monety próbne wybite w srebrze z myślą o kolekcjonerach. Monety są bardzo ładne. Ich zróżnicowane ceny zależą m.in. od nakładu. Na przykład klipa z królem Sobieskim została wybita w 100 egzemplarzach, wystartuje z ceną 20 tys. zł. Z kolei klipa z Józefem Piłsudskim ma nakład 300 sztuk, wystartuje z ceną 12 tys. zł.
Prezent dla wnuczka
Monety stale drożeją. Klipa z Piłsudskim w 2005 r. kosztowała ok. 6 tys. zł. Pięć lat temu miała cenę ok. 15 tys. zł. Dziś osiąga cenę rzędu 25–35 tys. zł. Te monety są efektowne, powszechnie rozpoznawalne, poszukiwane przez kolekcjonerów i na lokatę. Dzięki temu łatwo je odsprzedać. Jeśli dziadek chce wnuczkowi podarować coś na lokatę, to jest okazja.
Różne monety zdecydowanie drożeją, także te z czasów PRL. Zwykle sensację budzi pospolita moneta z 1958 r. o nominale 5 zł. Przedstawia wizerunek rybaka. Ta aluminiowa moneta poniewiera się w wielu domach. W 2020 r. kosztowała blisko 8 tys. zł! Stopniowo drożała. Na przykład w listopadzie 2019 r. kosztowała 4 tys. zł. Czy na październikowej aukcji osiągnie rekordową cenę?
Nie każdy egzemplarz pięciozłotówki ma handlową wartość. Moneta musi być w idealnym stanie, jak z mennicy. Nie czyścimy monet przed sprzedażą! Moneta bez patyny jest nic niewarta. Tak samo nie prasujemy starych banknotów ani zabytkowych papierów wartościowych.