REKLAMA
REKLAMA

Surowce i paliwa

Rynek czeka na realne zmiany w podatku od KGHM

Prawo do przekazywania 5 proc. daniny od kopalin lokalnym samorządom nic nie zmienia w sytuacji firmy. Wymierny efekt dałoby zaliczenie podatku do kosztów uzyskania przychodów.

Dla kierowanego przez Marcina Chludzińskiego koncernu zmiany w podatku nie oznaczają żadnej realnej ulgi.

Foto: materiały prasowe
Foto: GG Parkiet

Akcjonariusze KGHM, których zaintrygowała informacja o tym, że na wniosek resortu finansów we wtorek na rządzie stanęła sprawa nowelizacji ustawy o podatku od wydobycia kopalin, zostali bardzo szybko sprowadzeni na ziemię. Na briefingu z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego i minister finansów Teresy Czerwińskiej przedstawiono szczegóły planu, który w niewielkim stopniu poprawia sytuację dolnośląskiego koncernu, za to oznacza mocny finansowy zastrzyk dla lokalnych samorządów.

Pieniądze dla samorządów

Projekt nowelizacji zakłada wprowadzenie możliwości udzielania przez przedsiębiorstwa objęte podatkiem darowizny dla jednostek samorządu terytorialnego na terenie, gdzie prowadzona jest działalność wydobywcza – na razie podatek płacą wydobywcy rudy miedzi i srebra (czyli de facto wyłącznie KGHM), ale od 2020 r. będą to także podmioty zajmujące się wydobyciem gazu i ropy naftowej.

Formalnie ministerstwo uzasadniło zmiany koniecznością zrekompensowania lokalnym społecznościom ponoszenia kosztów społecznych, zdrowotnych i środowiskowych działalności wydobywczej.

Darowizna ma sięgać maksimum 5 proc. wartości podatku. Zmiany mają wejść w życie od przyszłego roku.

W ciągu ośmiu miesięcy 2018 r. KGHM zapłacił 1,17 mld zł podatku, w budżecie państwa założono uzyskanie z tego tytułu w całym roku 1,6 mld zł. Gdyby regulacje działały w tym roku, Polska Miedź wpłaciłaby do budżetu ok. 80 mln zł mniej – ta kwota trafiłaby do dolnośląskich samorządów.

W projekcie budżetu na 2019 r. zapisano wpływy z daniny rzędu 1,4 mld zł, co oznacza przekierowanie do samorządów 70 mln zł.

Premier Morawiecki powiedział podczas wtorkowego briefingu, że prowadzone są dalsze prace dotyczące funkcjonowania podatku, ale ani on, ani minister Czerwińska nie przedstawili żadnych szczegółów, znikając z sali po wygłoszeniu oświadczeń. Prezes KGHM Marcin Chludziński ocenił, że zapowiedziane zmiany to dobry pierwszy krok i że rozmowy o podatku trwają, ale adresatem wszelkich szczegółowych pytań powinien być resort finansów.

Wprowadzony przez koalicję PO–PSL podatek budzi duże emocje. Z punktu widzenia akcjonariuszy innych niż Skarb Państwa (ma 31,8 proc. papierów) oznacza regularny wypływ ze spółki gotówki do budżetu – w efekcie państwo nie musi już forsować dużych dywidend. W tym roku KGHM pierwszy raz od 14 lat nie wypłacił akcjonariuszom ani grosza.

Tymczasem w kampanii wyborczej do parlamentu jesienią 2015 r. kandydaci PiS (w tym późniejsza premier Beata Szydło) zapowiadali zawieszenie wprowadzonego wiosną 2012 r. podatku na dziesięć lat, począwszy od 2016 r. – gotowy był nawet jednokartkowy projekt ustawy. Tych zapowiedzi jednak nie zrealizowano mimo zwycięstwa PiS w wyborach.

Mówiono też o możliwości zaliczenia podatku do kosztów uzyskania przychodu – ale i w tej sprawie analizy ciągną się latami.

Konkretny efekt

Na początku tego miesiąca do laski marszałkowskiej trafił projekt autorstwa posłów klubu Kukiz'15 w sprawie całkowitego uchylenia ustawy o podatku. Dokument w zeszłym tygodniu został skierowany do konsultacji. Posłowie w uzasadnieniu powtarzają słyszane od lat argumenty – m.in. to, że konstrukcja podatku nie uwzględnia kosztów wydobycia i nakładów odtworzeniowych, utrudnia prace eksploracyjne i nie stanowi kosztu uzyskania przychodu.

– Zapowiedziana przez Ministerstwo Finansów nowelizacja nie ma żadnego wpływu na wyniki i wycenę KGHM. Gdyby jednak uznano podatek za koszt uzyskania przychodu, dla KGHM oznaczałoby to – szacując wartość podatku na 1,5 mld zł – 300 mln zł dodatkowo na poziomie zysku netto i przepływów pieniężnych, a także 3,6 mld zł do wyceny – komentuje Paweł Puchalski, analityk BM Santander.

Dzisiejsza kapitalizacja koncernu to prawie 17 mld zł. Od marca kurs KGHM oscyluje w przedziale 84–94 zł. Notowania miedzi od września oscylują wokół 6,3 tys. USD za tonę po tym, jak na początku września wzrosły z 5,8 tys. USD. Obecnie na notowania metalu największy wpływ mają obawy inwestorów o eskalację wojny handlowej między USA a Chinami, co mogłoby poskutkować spadkiem zapotrzebowania na miedź.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA