Surowce i paliwa

Orlen pozyskał czterech kupców

Udziały w gdańskiej rafinerii kupi Aramco, stacje paliw MOL, biznes asfaltowy i logistyczny Unimot, a biopaliwowy Rossi Biofuel Zrt.

Daniel Obajtek, prezes PKN Orlen

Foto: materiały prasowe

Orlen pozyskał czterech partnerów biznesowych do realizacji środków zaradczych określonych przez Komisję Europejską dla jego fuzji z Lotosem. Z każdym podpisał przedwstępne umowy sprzedaży części majątku. Orlen spodziewa się finalizacji fuzji na przełomie czerwca i lipca.

I tak 30 proc. udziałów w gdańskiej rafinerii ma być zbytych Aramco Overseas Company. Wstępnie cenę określono na 1,15 mld zł. Aramco nabędzie też aktywa obejmujące produkcję i hurtową sprzedaż paliw za minimum 1 mld zł. Ponadto do Aramco trafi 50 proc. firmy Lotos-Air BP Polska.

Liczne umowy

Dodatkowo Orlen podpisał z Saudi Arabian Oil Company długoterminową umowę na dostawy ropy. To powinno pozwolić mu zaspokajać do 45 proc. zapotrzebowania grupy na ten surowiec w Polsce, Czechach i na Litwie. Ponadto koncern podpisał z Saudi Arabian Oil Company i Saudi Basic Industries umowę o współpracy celem analizy, przygotowania i realizacji wspólnych inwestycji w sektorze petrochemicznym. Wśród potencjalnych obszarów współpracy analizowane będą m.in. projekty rozwojowe dotyczące olefin i pochodnych, w tym pochodnych aromatów, w Polsce i w Europie Środkowo-Wschodniej.

Aktywa w obszarze rynku biopaliw kupi od Lotosu węgierska firma Rossi Biofuel Zrt. Majątek logistyczny i asfaltowy nabędzie z kolei giełdowa grupa Unimot. W przypadku finalizacji transakcji stanie się w Polsce trzecim graczem pod względem zdolności magazynowanych w zakresie paliw. Unimot kupi też zakłady w Jaśle i Czechowicach-Dziedzicach, dzięki czemu stanie się drugim po Orlenie graczem na polskim rynku producentów asfaltu. Wstępnie cenę za nabywane aktywa ustalono na co najmniej 450 mln zł. Wreszcie 417 stacji paliw Lotosu w Polsce kupi węgierski MOL za 610 mln USD. Jednocześnie do Orlenu mają trafić 144 stacje grupy MOL na Węgrzech i 41 na Słowacji, za łączną kwotę 229 mln euro.

Oceny analityków

Analitycy liczyli, że Orlenowi uda się osiągnąć lepsze warunki od wynegocjowanych. – W sprawach dotyczących połączenia Orlenu z Lotosem i sprzedaży przez te koncerny części swoich aktywów nadal mamy dużo niewiadomych. Dysponując tym, co mamy, uważam jednak, że udziały w gdańskiej rafinerii sprzedawane są relatywnie tanio, gdyż cena implikuje wskaźnik EV/EBITDA LIFO w przedziale 3–4x – mówi Kamil Kliszcz, analityk BM mBanku. Jego zdaniem dla biznesu detalicznego uzyskano z kolei wyższy mnożnik wyceny niż można było się spodziewać. Biorąc to pod uwagę można przypuszczać, że przyszły parytet wymiany akcji Orlenu na walory Lotosu może nie być satysfakcjonujący dla udziałowców drugiego z tych koncernów.

– Moje pierwsze wrażenie po publikacji informacji o planowanej realizacji środków zaradczych dotyczących fuzji Orlenu z Lotosem było dość pozytywne. Bardziej szczegółowa analiza nieco chłodzi nastroje – twierdzi Michał Kozak, analityk Trigon DM. Przede wszystkim w jego ocenie podane kwoty zbywanych aktywów uwzględniają już dług netto, a po drugie Orlen nie podzielił się szczegółami dotyczącymi umowy na zakup ropy od Aramco, gdzie mogą występować oszczędności zakupowe.

Znaleźliśmy solidnych inwestorów

Pytania do...Daniel Obajtek -  z prezesem PKN Orlen rozmawia Tomasz Furman

Na które ze zbywanych aktywów Lotosu i Orlenu najtrudniej było znaleźć kupca i dlaczego?

To były trudne negocjacje. Prowadziliśmy je w wymagającym otoczeniu rynkowym i regulacyjnym. Zaostrzająca się polityka klimatyczna Unii Europejskiej, ogłoszenie Fit for 55 – to wyzwania, którym musieliśmy stawić czoła podczas rozmów. Dodatkowo zgodnie z obecną tendencją rafinerie są zamykane – od 2008 r. w Europie zamkniętych zostało ponad 30 rafinerii, w tym pięć od początku pandemii, czyli od 2020 r. Na to nałożyła się jeszcze trudna sytuacja związana z globalną pandemią, która w pierwszym okresie spowodowała zatrzymanie światowych gospodarek i spadek popytu na paliwa płynne. Mimo tak trudnych warunków udało nam się znaleźć solidnych inwestorów zainteresowanych perspektywą współpracy z PKN Orlen we wszystkich obszarach wyznaczonych przez środki zaradcze oraz planujących z nami dalszy rozwój i inwestycje.

Z pozyskaniem którego z inwestorów Orlen wiąże największe nadzieje? Jak będzie z nim rozwijana współpraca?

Strategicznym partnerem jest Saudi Aramco, która obejmie 30 proc. wydzielonej rafinerii gdańskiej, hurt i część paliwa lotniczego. To największy światowy producent ropy naftowej i lider rozwoju nowoczesnej petrochemii. Saudi Aramco nie idzie z trendami, tylko je wyznacza dla całej Europy i świata. Współpraca z tym partnerem to dla nas nie tylko spełnienie warunków zaradczych. Podpisaliśmy z nim również inne, strategiczne umowy, m.in. umowę ramową dotyczącą analiz i inwestycji w petrochemię, ale również umowę obejmującą swym zakresem obszar badań i rozwoju z firmą Sabic, integralną częścią Saudi Aramco. Trzecia, kluczowa dla nas umowa, zakłada dostawy ropy, co jest niezwykle istotne dla budowy silnej i stabilnej petrochemii. Drugim naszym partnerem do realizacji środków zaradczych jest grupa MOL. W ten sposób powiększymy naszą sieć detaliczną o blisko 300 nowych stacji i otworzymy sobie drogę do przejęcia kolejnych 100. Wymiana części polskich stacji Lotosu z grupą MOL umożliwi nam wejście na nowe rynki i pozwoli dołączyć do największych sieci paliwowych na Węgrzech i Słowacji.

Od ogłoszenia fuzji mijają już prawie cztery lata. W tym czasie wiele się zmieniło w polskiej i światowej gospodarce oraz w samym Orlenie i Lotosie. Czy w tej sytuacji fuzja polskich koncernów paliwowych nadal jest wskazana i opłacalna oraz w jakich obszarach i komu może przynieść największe korzyści?

Przejęcie grupy Lotos to dla nas kluczowy etap w budowie koncernu multienergetycznego. Owszem, zaczęliśmy ten proces cztery lata temu, kiedy biznes w Europie i na świecie wyglądał zupełnie inaczej, inne tempo miała wówczas również transformacja energetyczna. Globalna pandemia także bardzo zmieniła podejście do prowadzenia działalności w branży. Ale to wszystko wręcz wzmacnia i uzasadnia proces połączenia PKN Orlen z grupą Lotos. Myślimy perspektywicznie i działamy długofalowo. Połączenie sił tych dwóch spółek umożliwi nam realizację ambitnych planów zgodnych z naszą strategią dochodzenia do zeroemisyjności, czyli rozwój nisko i zeroemisyjnej elektroenergetyki, rynku paliw alternatywnych czy gospodarki obiegu zamkniętego. To biznesowo uzasadniona transakcja. Połączenie PKN Orlen i grupy Lotos przyniesie korzyści także pracownikom, którzy są ekspertami w swoich dziedzinach. Zwiększymy nakłady inwestycyjne na rozwój poszczególnych segmentów. Rozwijamy zieloną energetykę, petrochemię, wodór, obszar detaliczny. Pracownicy przejmowanych spółek uzyskają więc nowe możliwości rozwoju. Natomiast zwiększenie skali działalności spółek po połączeniu przełoży się na wysokość podatków dla Pomorza. Wpływy z podatków pozostaną w Gdańsku, co umożliwi dalszy rozwój regionu.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.