Parkiet TV

Prezes XTB: Stajemy się coraz lepszą spółką

Omar Arnaout, prezes XTB, był gościem Przemysława Tychmanowicza w Parkiet TV.
Foto: parkiet.com

XTB ma za sobą dobry kwartał mimo stosunkowo niedużej zmienności rynku. Procentuje już baza klientów, którą do tej pory zbudowaliście?

W 2020 r. udało nam się pozyskać ponad 110 tys. klientów. W samym I kwartale pozyskaliśmy ponad 67 tys. klientów i to nas naprawdę bardzo cieszy. W I kwartale mieliśmy też ponad 100 tys. aktywnych klientów. Depozyty netto wyniosły ponad 950 mln zł. Z drugiej strony obroty w I kwartale również były najwyższe w historii spółki. To wszystko oczywiście procentuje. Jeśli chodzi o zmienność, to nie była ona aż tak wysoka jak rok temu, ale były wydarzenia rynkowe, które przyciągały inwestorów.

Czy wyniki za I kwartał są powtarzalne, można je uznać za punkt odniesienia dla kolejnych okresów?

To będzie zależało od tego, co będzie się działo na rynkach. Gdyby panował marazm i jeżeli byśmy osiągali takie wyniki, to mógłbym jasno powiedzieć, że jest to tak naprawdę punkt odniesienia. Tak jak jednak wspomniałem, w I kwartale mimo wszystko działo się naprawdę sporo i ciężko jednoznacznie powiedzieć, że są to wyniki do powtórzenia. Jako zarząd przede wszystkim skupiamy się na tym, aby liczba aktywnych klientów dynamicznie rosła. To nam się udaje i mam nadzieję, że trend wzrostowy w tym zakresie będzie kontynuowany.

Ponad 67 tys. nowych klientów w I kwartale. Skąd się wziął taki wzrost? Działa magia José Mourinho, który jest ambasadorem waszej marki?

W I kwartale podejmowaliśmy działania bardzo podobne do tych w IV kwartale. Z jednej strony kontynuujemy więc działania brandingowe związane z naszym ambasadorem marki. Współpraca naprawdę układa się świetnie i jestem zadowolony z efektów tej współpracy. Z drugiej strony w dalszym ciągu mocno promujemy naszą ofertę na rynku akcji, która umożliwia klientom bezprowizyjny handel akcjami i funduszami ETF. W I kwartale też przecież mieliśmy olbrzymie zainteresowanie spółkami, chociażby z rynku amerykańskiego. Inna sprawa, że z kwartału na kwartał stajemy się coraz bardziej efektywni z punktu widzenia naszych działań marketingowych. Jestem przekonany, że jeżeli będziemy rozmawiali za kilka miesięcy, to będziemy zupełnie inną spółką z punktu widzenia efektywności naszych działań. Ponadto, wyniki osiągnięte w ubiegłym roku, a także w tym, nie byłyby możliwe do osiągnięcia, gdybyśmy nie byli lepszą spółką na wielu płaszczyznach. Wiemy, że jeśli chcemy być najlepsi na świecie, to musimy się skupić na każdym elemencie biznesu. Trudno więc jednoznacznie odpowiedzieć, co pomaga w zwyżkach, bo tak naprawdę składa się na to wiele czynników.

W naszych rozmowach wspominał pan, że w tym roku chcecie pozyskać 120 tys. klientów. Po samym I kwartale cel ten został zrealizowany w ponad 50 proc. Wyznaczacie sobie teraz nowy cel?

Oficjalny minimalny cel się nie zmienia. Trzeba jednak pamiętać o dwóch kluczowych czynnikach. Przede wszystkim, czy w kolejnych kwartałach pojawi się olbrzymie zainteresowanie chociażby poszczególnymi spółkami, tak jak to było w I kwartale. Druga rzecz to wpływ wakacji i tego, czy wrócimy do relatywnej normalności. To by oznaczało mniej czasu spędzanego przy komputerze. Osobiście bardzo ambitnie podchodzę do tego biznesu i sam jestem ciekaw, jak bardzo uda nam się zbliżyć do poziomu 200 tys.

Jakie macie plany na kolejne miesiące? Co z ofertą produktów?

W chwili obecnej nie mamy planów, które są związane z dodawaniem nowego działu rynku. Chcemy się skupić przede wszystkim na promowaniu naszej oferty akcji, ale też i oferty CFD. Warto jednak zwrócić uwagę, że tylko w tych dwóch częściach rynku w ubiegłym roku dodaliśmy około 500 instrumentów, a w I kwartale tego roku około 400 instrumentów. Chcemy się skupić na tym, by oferta była coraz bogatsza, tak by zaspokoić dynamicznie zmieniające się wymagania naszych klientów.

A co z ekspansją zagraniczną? Jak wyglądają działania w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i w RPA?

Jeśli chodzi o RPA, to od momentu złożenia wszystkich dokumentów, które są wymagane w związku z licencją, praktycznie nic się nie wydarzyło. W chwili obecnej nie wiążemy żadnych planów biznesowych z RPA. Jeśli chodzi o Zjednoczone Emiraty Arabskie, to podtrzymujemy, że działalność operacyjną powinniśmy rozpocząć w I półroczu. Jesteśmy już na ostatniej prostej i do załatwienia są już ostatnie formalności.

Ile czasu może upłynąć od momentu rozpoczęcia tam działalności do tego, aż biznes w ZEA zacznie generować realną wartość dla waszej grupy?

Nasze doświadczenia z różnych krajów są zróżnicowane. Uważam, że wymierne korzyści mogą przyjść najwcześniej po 6–12 miesiącach. Też trzeba mieć na uwadze, że w Europie łatwiej nam się przebić, gdyż jesteśmy bardziej rozpoznawalni. W Azji jest zupełnie inaczej. Duże nakłady będą więc musiały być położone na działania brandingowe, by budować rozpoznawalność. Cieszę się, że zatrudniliśmy bardzo doświadczony zespół, z dużym lokalnym know-how. Mam nadzieję, że w połączeniu z naszymi doświadczeniami te wymierne efekty przyjdą wcześniej niż później.

A co z RPA? Dzisiaj jesteście bliżej decyzji, by czekać na to, co się stanie, a może rozważacie rezygnację z ekspansji na tamtejszy rynek?

Będziemy czekali. Z naszej strony nic więcej nie możemy już zrobić. Poza tym świat jest naprawdę bardzo duży. Dynamicznie rozwija nam się biznes w Ameryce Południowej, Europie też mamy co robić, zarówno z punktu widzenia biznesowego, jak i technologicznego.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.