REKLAMA
REKLAMA

Kryptowaluty

Marcelina Szwed-Ziemichód, MSZtax: Jak rozliczyć podatki od kryptowalut za 2018 r.?

Gościem Piotra Zająca w piątkowym Parkiet TV była Marcelina Szwed-Ziemichód, doradca podatkowy z kancelarii MSZtax. Temat rozmowy? Podatek od bitcoina.

Marcelina Szwed-Ziemichód, doradca podatkowy z kancelarii MSZtax

Foto: parkiet.com

Na początek wyjaśnijmy jedną kwestię. Projekt ustawy z sierpnia 2018 r. zakładający 19 proc. podatek od zysków z obrotu kryptowalutami nie będzie dotyczył rozliczenia za ubiegły rok?

Te przepisy zaczęły obowiązywać teraz, co oznacza w praktyce, że będą stosowane do naszych dochodów osiągniętych w 2019 r. Natomiast PIT za 2018 r. jeszcze składamy na starych zasadach.

W takim razie załóżmy, że rozliczam się jako osoba fizyczna nieprowadząca działalności gospodarczej i rozpatrzmy kilka przypadków. Pierwszy – sprzedałem w 2018 r. kryptowaluty z zyskiem. Jakie stawki i reguły mnie obowiązują?

Takie zyski są opodatkowane według skali na zasadach ogólnych, czyli albo 18 proc. albo 32 proc. Druga stawka dotyczy naszych dochodów po przekroczeniu 85 tys. zł. Co istotne – jeśli np. mamy umowę o pracę, mamy zyski z kryptowalut i jeszcze zyski z umowy zlecenia, to na koniec wszystkie te zyski sumujemy, patrzymy jaki jest dochód i od nadwyżki nad 85 tys. zł płacimy 32-proc. podatek. A to co poniżej, będzie obciążone stawką 18 proc.

A więc w jednym PITcie będzie musiał wszystkie te dane wykazać?

Tak. Składamy PIT32 i tam mamy poszczególne rubryczki. Do jednej wpisujemy to co wynika z naszej umowy o pracę (z PIT11), a do rubryczki „Prawa autorskie i inne prawa majątkowe" wpisujemy wszystko to co dotyczy kryptowalut – osiągnięty przychód, koszty (to co wydaliśmy przy zakupie), a różnica między tymi dwoma wartościami da nam dochód.

Czy giełdy kryptowalut wystawiają takie PITy, jak pracodawca?

Nie. Możemy jedynie liczyć na zestawienia transakcji. Ewentualnie można sobie z giełdy pobrać historię transakcji i wtedy trzeba to ręcznie przepisać i skumulować.

A jeżeli transakcja odbywała się w kantorze, albo między dwoma uczestnikami forum internetowego, to wówczas wykazanie tego w zeznaniu zależy tylko od mojej dobrej woli?

Według obowiązujących u nas zasad musimy pewne rzeczy samodzielnie zadeklarować. W przypadku kryptowalut transakcje są dokonywane bez pośrednictwa płatnika, czyli takiego podmiotu, który musi za nas obliczyć podatek i wpłacić go do urzędu skarbowego (np. pracodawca). Musimy więc wszystko zrobić samodzielnie. Nawet gdy transakcja była prywatna, między dwoma osobami. Kantory natomiast, na prośbę klienta, wystawiają rachunek.

Drugi przypadek to sytuacja, gdy sprzedałem kryptowaluty, ale odnotowałem stratę. Co akurat w 2018 r. mogło być dosyć powszechne. Co wtedy?

Stratę też musimy pokazać w zeznaniu rocznym, a rozliczyć będzie ją można w kolejnych latach. Przy czym według wchodzących teraz przepisów, będziemy mogli to rozliczyć tylko z dochodami z praw majątkowych, autorskich, a nie bezpośrednio z kryptowalut.

Trzeci możliwość – zawierałem transakcje tylko w obrębie kryptowalut, np. bitcoina za ethereum, ale nie doszło do zamiany na waluty fiducjarne.

Zamiana kryptowaluty na kryptowalutę generuje powstanie przychodu podatkowego i jednocześnie generuje powstanie kosztu. Bilans jest więc na zero, bo kupiliśmy i sprzedaliśmy aktywo o takiej samej wartości. W praktyce więc taka transakcja powoduje, że w zeznaniu rocznym musimy te transakcje wykazać. One będą nam podwyższały przychód i będą nam podwyższały koszt, ale ekonomicznie nie będzie żadnego dochodu do opodatkowania.

Czy podobnie jest w czwartym przypadku – gdy jestem „hodlerem" i cały czas trzymam w portfelu kryptowaluty?

Jeśli kupiliśmy i trzymamy, to nie powstaje żadne zobowiązanie podatkowe. Pytanie tylko, czy musimy z tego tytułu wykazać koszty w deklaracji podatkowej? I jak to często bywa – jest spór w doktrynie. Do tej pory wiele osób je wykazywała i ja też jestem zwolenniczką takiego podejścia. Tylko to nam powoduje powstanie straty w PITcie, którą potem będziemy rozliczać.

Piąta sytuacja, gdy kupiłem za kryptowalutę jakiś towar, np. książkę albo samochód. Co wtedy?

W momencie, gdy płacimy za coś kryptowalutą, to jest to traktowano tak samo, jakbyśmy ją sprzedawali. To może się wydawać nielogiczne, ale dla potrzeb podatkowych taką transakcję traktujemy, jak barter. W sensie fizycznym nie otrzymaliśmy żadnych pieniędzy, ale przychodem jest wartość owego towaru – książki lub samochodu. I pamiętajmy, że możemy w tym przypadku wykazać koszty wynikający z wcześniejszego zakupy tych kryptowalut.

To tutaj jeszcze możemy dodać szósty przypadek, bowiem często dostają pytania o to, co należy zrobić, gdy dostajemy kryptowaluty od swojego kontrahenta w zamian za wykonaną pracę. Czyli mamy sytuację odwrotną. I tutaj zasada jest następująca – jeżeli kontrahent płaci ci w kryptowalutach, to traktujesz tę transakcję, jak barter. Przykład – jestem programistą i za usługę dostaję 10 tys. zł + VAT, ale umówiłem się, że zapłata jest w etherach. To nie oznacza, że nie muszę wystawić żadnej faktury. Wystawiam ją normalnie i wykazuje tam kwoty w złotych, ale robię dopiskę, że rozliczenie nastąpiło w etherach na konkretny adres portfela. I to oznacza, że z jednej strony mam przychód – 10 tys. zł + VAT, a z drugiej strony za tę samą kwotę nabyłem kryptowluty.

To już się zaczyna robić trochę bardziej skomplikowane.

Niestety, ale to wynika z tego, że na potrzeby podatkowe bitcoin i inne kryptowaluty nie są traktowane, jak pieniądze.

Siódmy przypadek chyba jeszcze bardziej skomplikuje sprawę, bowiem chciałem zapytać o obowiązek płacenia podatku PCC, który został wprawdzie zawieszony w lipcu 2018 r., ale co z tymi inwestorami, którzy handlowali kryptowalutami wcześniej?

W praktyce wygląda to tak, że znam niewiele osób, które złożyły deklaracje PCC. Z drugiej strony nie słyszałam o żadnym przypadku, by organy skarbowe sprawdzały i weryfikowały to, czy ktoś zapłacił PCC od kryptowalut. Na te chwilę jesteśmy w stanie zawieszenia i mamy rozporządzenie o wstrzymaniu poboru tego podatku o transakcji kryptowalutowych. Co do przypadków sprzed lipca 2018 r. jest wiele wątpliwości co do zasadności tego podatku, a w sieci można znaleźć wypowiedzi ówczesnych wiceministrów, którzy sami sugerowali, by wstrzymać się z zapłatą PCC.

I w końcu ósmy przypadek – jak rozliczam się, gdy kopię kryptowaluty?

Górnictwo jest o tyle fajne, że tak długo, jak nie sprzedaliśmy wydobytych monet, tak długo nie musimy się niczym martwić. Czyli w praktyce – kopię, bitcoiny spływają na portfel, nic z tym nie robię i jest okej. Gdy zaczynam sprzedawać, to wówczas powstaje przychód i muszę to w PITcie wykazać.

Tytułem zakończenia – czy polskie regulacje w zakresie opodatkowania kryptowalut idą w dobrą stronę i możemy się spodziewać mniejszego chaosu w kolejnych latach?

Zdecydowanie tak. Te przepisy, które obowiązują od transakcji przeprowadzonych od 1 stycznia 2019 r. są już bardziej klarowne niż poprzednie. Oczywiście wciąż są pewne wątpliwości, ale jest ich mniej niż do tej pory.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA