REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka - Świat

IPO znowu w modzie, ale uwaga na kaca

Po bardzo spokojnym pierwszym kwartale na froncie europejskich ofert pierwotnych (IPO) znowu rośnie temperatura. Poprawia się nastawienie inwestorów do akcji.
Foto: AFP

Wyceny, jak zauważa Bloomberg,  powróciły do akceptowalnych poziomów co poprawiło apetyt inwestorów na nowe akcje. Od stycznia nie mieli oni do czynienia z walorami znanej firmy wchodzącej na rynek publiczny.

W kwietniu sytuacja zmieniła się na lepsze. W miniony piątek zadebiutował szwajcarski producent leków Stadler, którego akcje w pierwszym dniu podrożały o 13 proc.

Takiego szczęścia nie mieli posiadacze akcji spółki Medacta, producenta sprzętu medycznego. Tymi walorami handluje się poniżej ceny z pierwotnej oferty publicznej.

We wtorek zadebiutuje włoska firma Nexi obsługująca płatności. W IPO chętnych na kupno papierów było więcej niż sprzedawano.

Wielu inwestorów liczy na powtórkę sukcesu firmy Adyen, której akcje od debiutu w czerwcu 2018 zyskały około 190 proc.

Jednak nie wszyscy tęsknią za IPO. - Problem z IPO polega na tym, że  pojawiają się falami i konkurują ze sobą – wskazuje Gavin Launder, zarządzający w Legal&General Investment Management. Przypomina on, że upublicznienie na giełdzie londyńskiej spółki Network International z Dubaju było udane, ale obawia się, że Nexi nie powtórzy tego sukcesu, gdyż obie firmy są zbyt podobne.

Dobrym przykładem nieudanego IPO jest brytyjski Aston Martin w ubiegłym roku wyceniony na równi z jego rywalem Ferrari.  W ubiegłym tygodniu kurs znalazł się w nowym dołku, a od debiutu kapitalizacja Astona Martina zmalała o około 50 proc.


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA