REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka - Świat

Europejskie banki wciąż liżą rany

Choć od początku globalnej hossy minęło już 10 lat, to wielu pożyczkodawców ze Starego Kontynentu wciąż nie podniosło się po kryzysie. To mocno kontrastuje z sytuacją banków w USA.

Mario Draghi, szef Europejskiego Banku Centralnego, chce zapewnić wsparcie bankom za pomocą TLTRO. Czy to jednak wystarczy?

Foto: AFP

Gdy na jesieni 2008 r. przez świat przetaczała się pierwsza fala kryzysu finansowego, niemiecka kanclerz Angela Merkel pozwoliła sobie na złośliwą uwagę, że amerykańscy bankierzy powinni byli skonsultować się ze szwabską gospodynią domową i nauczyć się od niej zarządzania finansami. Później przestała jednak sypać tego typu „złotymi myślami". Okazało się bowiem, że niemieckie banki również są w fatalnej kondycji i trzeba im zapewnić wsparcie. „Większość Europejczyków lubi myśleć, że amerykańska bankrutokracja jest gorsza od jej europejskiej kuzynki. Wskazują na władzę Wall Street i niesławne obrotowe drzwi między amerykańskimi bankami i rządem Stanów Zjednoczonych. Ogromnie się mylą. Europejskimi bankami przed 2008 rokiem zarządzano tak fatalnie, że bezmyślni bankierzy z Wall Street wyglądali przy swoich europejskich odpowiednikach niemal na profesjonalistów" – napisał Janis Warufakis, były grecki minister finansów. Przytoczył on dane mówiące, że na początku kryzysu niemieckie, francuskie, holenderskie i brytyjskie banki były wystawione na ryzyko kredytowe warte ponad 30 bln USD. Gdyby Grecja zbankrutowała w 2010 r., potrzebny byłby dla nich pakiet ratunkowy wart około 10 tys. USD na głowę każdego mieszkańca tych czterech krajów. W USA w przypadku realizacji najgorszego możliwego scenariusza na jesieni 2008 r. potrzebny byłby pakiet dla banków wynoszący tylko 258 USD na każdego mieszkańca.

Od wybuchu kryzysu minęło już ponad 10 lat, a europejskie banki wciąż kiepsko się prezentują na tle amerykańskich. Branżowy indeks Euro Stoxx Financials zyskał od dołka z marca 2009 r. około 40 proc. i wciąż jest sporo poniżej przedkryzysowego szczytu. Tymczasem S&P 500 Financials wzrósł przez ostatnie 10 lat o około 320 proc. i jest bliski przedkryzysowego szczytu. O ile akcje JPMorgan Chase zyskały przez dekadę 530 proc., Goldman Sachsa podskoczyły o 140 proc., a Bank of America o 540 proc., o tyle papiery Deutsche Banku zniżkowały w tym czasie o ponad 50 proc., Commerzbanku o ponad 60 proc. a UniCreditu o ponad 30 proc. Przecena europejskich banków od przedkryzysowych szczytów była jeszcze bardziej spektakularna: Deutsche Bank stracił 91 proc., Commerzbank 97 proc., a UniCredit 94 proc. Łączny zysk netto wszystkich niemieckich banków wynosił w 2017 r. zaledwie 19,9 mld euro (z czego 2,2 mld euro przypadało na cztery największe banki) i był mniejszy od zysku netto JPMorgan Chase. Europejscy pożyczkodawcy są daleko w tyle również pod względem jakości portfela kredytowego. W 2018 r. udział złych długów w portfelach amerykańskich banków wynosił 1,3 proc., gdy we włoskich 10 proc., w portugalskich 12 proc., a w greckich aż 45 proc. Nie powinno więc nas dziwić, że Europejski Bank Centralny nadal prowadzi bardzo ostrożną politykę i niedawno zdecydował się zapewnić sektorowi finansowemu kolejny zastrzyk wsparcia w postaci trzeciej rundy programu TLTRO.

Artykuł dostępny tylko dla e-prenumeratorów "Parkietu"
Oferta specjalna: Czytaj "Parkiet" przez kwartał GRATIS
i uzyskaj dostęp do wszystkich treści
    Otrzymujesz dostęp do:
  • analiz, opinii, komentarzy, kwartalnych wyników finansowych
  • oraz pozostałych artykułów serwisu Parkiet.com
Kup teraz

© Licencja na publikację
© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA