Giełda

Fatalne nastroje wróciły na warszawską giełdę

Optymizm, który z początkiem nowego tygodnia pojawił się na warszawskiej giełdzie, okazał się ulotny. We wtorek wszystko wróciło do normy, co oznacza, że fatalne nastroje znów zdominowały handel, spychając główne wskaźniki na niższe poziomy. WIG20 finiszował prawie 1 proc. pod kreską.
Foto: Bloomberg

Krajowym indeksom nie sprzyjały negatywne nastroje na zagranicznych rynkach akcji. Najgorzej było na parkietach naszego regionu, gdzie fala wyprzedaży ściągnęła w dół główne indeksy nawet o 2 proc. Tak było w Budapeszcie. Nieco lepiej wypadły zachodnioeuropejskie giełdy, ale i tam inicjatywa była po stronie sprzedających. Inwestorzy w dalszym ciągu mają obawy związane z zaostrzeniem wojny handlowej między USA i Chinami oraz jej negatywnym wpływem na stan chińskiej gospodarki.

W Warszawie sprzedający pojawili się w segmencie największych spółek. Chętnie pozbywano się przede wszystkim walorów banków i KGHM. Co ciekawe, miedziowy gigant rozpoczął sesję od efektownej zwyżki, ale w kolejnych godzinach handlu do gry włączyli się sprzedający, spychając kurs mocno pod kreskę. Duża była w tym zasługa korekty na rynku miedzi.

Na drugim biegunie znalazły się walory JSW odrabiające straty po silnej poniedziałkowej wyprzedaży. Nieco mniejszym zainteresowaniem kupujących cieszą się papiery CD Projektu, PKN Orlen, Aliora i CD Projektu.

Fatalną passę kontynuowały małe i średnie spółki, które inwestorzy w dalszym ciągu chętnie wyprzedawali. W efekcie przeważająca większość firm z tego segmentu zakończyła sesję pod kreską. Najbardziej dramatycznie wygląda sytuacja małych spółek z indeksu sWIG80. Wskaźnik ten wyznaczył nowy kilkuletni dołek, spadając do najniższego poziomu od początku 2015 r.

Foto: GG Parkiet

Początkowo złoty wyraźnie zyskiwał względem najważniejszych walut, by po południu roztrwonić całą wypracowaną przewagę. Na koniec wtorkowych notowań płacono 4,31 zł za euro i 3,72 zł za dolara.


Wideo komentarz