Giełda

WIG20 złapał chwilowy(?) oddech

Kolor zielony znowu zawitał na warszawską giełdę. Demony po poniedziałkowych spadkach nie zostały jednak w pełni przegonione. Inwestorzy nadal powinni zachować wzmożoną czujność.
Foto: Fotorzepa, Piotr Gęsicki

Do wtorkowej sesji inwestorzy mogli przystępować z dużym niepokojem. W poniedziałek na rynku zagościły bowiem wyraźne spadki, które mogły być odebrane jako poważny sygnał ostrzegawczy. Nerwy, przynajmniej na razie, udało się opanować chociaż wtorkowe odbicie też pozostawia wiele do życzenia.

Już na starcie wtorkowych notowań na GPW zawitał kolor zielony czym udało się nieco zatrzeć nie najlepsze wrażenie po ponad 2 - proc. spadku z poniedziałku. W pierwszych minutach WIG20 zyskiwał około 0,6 proc. Optymizm ten okazał się jednak bardzo kruchy. Wystarczyła godzina handlu, a indeks największych spółek naszego parkietu zaczął zjeżdżać w okolice poziomu zamknięcia z poniedziałku. W południe nawet znalazł się pod kreską. Podobny schemat rysowały inne europejskie indeksy z niemieckim DAX - em na czele.

Kalendarz makroekonomiczny we wtorek nie rozpieszczał (bez większego echa przeszły dane o produkcji przemysłowej w Polsce), a poza tym i tak inwestorzy czekali przede wszystkim na to co zrobią inwestorzy z Wall Street. W poniedziałek tam też doszło do przeceny. Jej pogłębienie mogłoby być gwoździem do trumny dla europejskich indeksów we wtorek. Czarny scenariusz się jednak nie zmaterializował.

Indeks na Wall Street zaczęły bowiem dzień od wyraźnego odbicia. Indeks S&P500 godzinę od rozpoczęcia handlu zyskiwał ponad 1 proc. To pozwoliło także europejskim bykom złapać trochę oddechu. Na ostatniej prostej notowań w Warszawie przeważał już kolor zielony, chociaż zapewne skala wzrostów dla wielu mogła okazać się rozczarowująca. Ostatecznie WIG20 zyskał bowiem 0,7 proc. Dzięki temu oddalił się od okrągłego poziomu 2200 pkt, którego przełamanie stało się po poniedziałkowych spadkach całkiem realnym scenariuszem. W gronie największych spółek najlepiej poradziły sobie papiery firmy Dino Polska, które podrożały o 3,5 proc. Nieźle wypadła także spółka LPP, która zyskała na wartość 3,2 proc. Rozczarował za to Tauron. Akcje tej firmy straciły 1,4 proc.

Problemy z wyraźniejszym odbiciem miały we wtorek także średnie i małe firmy. mWIG40 ostatecznie zyskał 0,4 proc., zaś sWIG80 spadł 0,15 proc. Obroty na całym rynku nie przekroczyły 850 mln zł.

Tak, jak zostało to już wspomniane, wtorkowe wzrosty nie zamazują negatywnych wrażeń po pierwszej sesji tygodnia. Sytuacja nadal pozostaje napięta i w kolejnych dniach trzeba zachować szczególną ostrożność. Tym bardziej, że w czwartek do gry wchodzi Europejski Bank Centralny. Największą siłę rażenia może mieć on na rynku walutowym chociaż nie można wykluczyć, że namiesza także na rynkach akcyjnych.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.