Firmy

Ruch na rynku IPO najwyższy od 20 lat

Globalne statystyki za trzeci kwartał dotyczące debiutów wyglądają imponująco. Czwarty kwartał też zapowiada się ciekawie – również w Warszawie.
Foto: PAP/EPA

W III kwartale 2021 r. na światowych rynkach zadebiutowało 547 spółek – wynika z badania EY. Minione trzy miesiące były najbardziej aktywnym trzecim kwartałem na rynku pierwotnych ofert publicznych w ciągu ostatnich 20 lat, przebijając o 18 proc. poprzedni rekordowy wolumen transakcji z 2007 r. (szczyt poprzedniej hossy).

Wyścig z czasem

Narastająco, w okresie dziewięciu miesięcy 2021 r., zadebiutowało ponad 1,6 tys. firm, a wartość IPO sięgnęła 331 mld USD. To odpowiednio o 87 proc. i 99 proc. więcej rok do roku. Bartłomiej Smolarek, partner EY Polska, podkreśla, że motorem wzrostów w III kwartale był region EMEIA (Europa, Bliski Wschód, Indie i Afryka). Świadczyć to może o tym, że ten obszar jest stosunkowo odporny na zawirowania w innych częściach świata. Inwestorzy chcą skorzystać ze świetnej koniunktury giełdowej, zanim banki centralne zaczną zmniejszać podaż pieniądza.

– Hossa trwa, spółki spieszą się, aby zdążyć przed jej zakończeniem. Inwestorzy też nie przebierają i w zasadzie kupują wszystko, co nie jest ewidentnie przewartościowane, a gdy np. mówimy o spółkach mających coś wspólnego z e-commerce, to długo się nie zastanawiają – komentuje Marcin Materna, dyrektor działu analiz Millennium DM. Dodaje, że normalnie takie spółki trafiałyby do funduszy private equity, ale te, korzystając z okazji, raczej likwidują pozycje albo nie są skore do płacenia wysokich cen. – To powinno dać inwestorom sporo do myślenia – podsumowuje Materna. Wtóruje mu Kamil Hajdamowicz, zarządzający w Vienna Life TU na Życie.

– Istnieje realne ryzyko, że jeśli ktoś teraz nie podjął decyzji o IPO, to biorąc pod uwagę czas przygotowania całego procesu i procedury formalne, może trafić na moment dużo słabszej koniunktury giełdowej, niż ma to miejsce obecnie – uważa. Jego zdaniem przez najbliższe kilka miesięcy sytuacja na rynkach powinna pozostać na tyle dobra, że przeprowadzenie IPO będzie dla głównych akcjonariuszy opłacalne. Trzeba mieć jednak z tyłu głowy ryzyko silnej korekty, które w dalszym ciągu wisi nad rynkami. Może ono spowodować przejściowy spadek zainteresowania inwestorów. Z kolei w nieco dłuższym okresie warto mieć świadomość, że koniunktura giełdowa będzie z dużym prawdopodobieństwem słabnąć, co może wpłynąć zarówno na możliwą do uzyskania cenę, jak i pokrycie IPO przez inwestorów. – Oczekiwałbym jednak, że proces ten będzie przebiegał stopniowo, a nie skokowo, a kilkutygodniowe korekty są tutaj pomijalne – podsumowuje Hajdamowicz.

Technologia wiedzie prym

Wśród dziesięciu największych tegorocznych światowych debiutów znalazł się polski InPost (debiutował w Amsterdamie). Pozostałe dziewięć firm pochodzi z Azji.

W okresie dziewięciu miesięcy 2021 r. IPO spółek wywodzących się w Polski (razem z InPostem) miały wartość 4740,7 mln USD – szacuje EY. W samym III kwartale mieliśmy na rynku głównym GPW trzy debiuty: Shopera (IPO warte ponad 363 mln zł), Onde (444,5 mln zł) i Cavatiny (187,5 mln zł). W KNF są prospekty emisyjne dziesięciu nowych spółek (a ponadto dwa postępowania prospektowe mają status „zawieszone").

Foto: GG Parkiet

Dane EY potwierdzają, że największym zainteresowaniem inwestorów cieszą się beneficjenci pandemii. Dominują firmy technologiczne (419 transakcji o wartości 116,4 mld USD w okresie dziewięciu miesięcy), a dalej mamy sektor ochrony zdrowia (287 transakcji, 49,2 mld USD). Na trzecim miejscu jest przemysł (204 IPO o wartości 35,3 mld USD).

Jeśli chodzi o strukturę geograficzną przyszłych debiutów, to dominuje Azja (ponad 5,7 tys. firm, 64 proc. wszystkich), za nią jest region EMEIA (ponad 2 tys. firm), a dalej obie Ameryki (prawie 1,2 tys. firm).

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.