REKLAMA
REKLAMA

Firmy

Zagraniczny fundusz w akcjonariacie XTPL

Gościem piątkowego programu „Prosto z parkietu” był dr Filip Granek, prezes XTPL. Tematem rozmowy były plany spółki, nowy duży akcjonariusz oraz potencjał technologii drukowania nanomateriałów.
Foto: parkiet.com

Czym dokładnie zajmuje się spółka XTPL?

W XTPL rozwijamy technologię bardzo precyzyjnego drukowania nanomateriałów. To właśnie precyzja wyróżnia nas na tle innych dostępnych na rynku metod druku. Najmniejsze elementy, jakie jesteśmy w stanie wydrukować są kilkaset razy węższe od ludzkiego włosa. Dzięki temu uzyskujemy nieosiągalne jak dotąd własności takiej metody druku.

Czy to jest druk 3D tylko w nanowersji?

Bardziej 2D, chociaż ta metoda powoduje powstawanie niewielkich obiektów 3D. Są one tak wąskie, że przestają być przeszkodą dla światła. Dzięki temu możemy wydrukować struktury przewodzące prąd elektryczny, np. ze srebra, które są jednocześnie przewodzące i transparentne. To pozwala na ich zastosowania m. in. w ogniwach słonecznych i ekranach.

Jakie produkty zamierzacie sprzedawać?

Głównie zamierzamy dostarczać na rynek drukarki, nanotusz, a z większymi przedsiębiorstwami zamierzamy działać na takiej zasadzie, że wspólnie będziemy opracowywać przemysłowe urządzenia. Naszym wkładem będzie tu specjalna głowica z odpowiednim układem sterowania oraz tusz, który będzie zużywany do produkcji i będzie nam zapewniał regularne przychody. Nasz partner biznesowy będzie natomiast odpowiedzialny za zintegrowanie naszych elementów z urządzeniem przemysłowym.

Gdzie takie cienkie warstwy mogą znaleźć jeszcze zastosowanie? Oprócz wspomnianych już paneli fotowoltaicznych i ekranów.

Widzimy możliwość zastosowania naszej technologii w drukowanych płytkach PCB, w zabezpieczeniach antypodróbkowych, czy w zaawansowanych sensorach o wysokiej czułości i szybkiej reakcji. Dodam jednak, że naszym celem nie jest rozwijanie końcowego produktu, ale chcemy być firmą B2B, która dostarcza technologię druku tym, którzy te końcowe rozwiązania produkują.

W lipcowej emisji akcji pozyskaliście 10 mln zł, a w części detalicznej była ponad 90-proc. redukcja zapisów. Wiemy, że w akcjonariacie pojawił się zagraniczny fundusz inwestycyjny. Co to za instytucja?

Nasz akcjonariat poszerzył się o międzynarodowy fundusz inwestycyjny ACATIS Investment z Frankfurtu. Jego aktywa sięgają 3 mld euro, a więc jest to poważny gracz rynkowy. Jest to dla nas bardzo silny sygnał, który uwiarygodnia nas jako spółkę na międzynarodowej arenie. Utwierdza nas to także w przekonaniu, że rozwijana przez nas technologia ma globalne zastosowanie. Liczymy też na to, że obecność tej instytucji w naszym akcjonariacie przyniesie nam dodatkowe korzyści. Taki fundusz posiada bowiem ogromną sieć kontaktów na całym świecie, co może nam pomóc w poszukiwaniu kontrahentów. Już udało nam się dzięki funduszowi ACATIS nawiązać kilka kontaktów z międzynarodowymi koncernami i liczymy na większą współpracę w przyszłości.

XTPL zamierza wejść niebawem na NewConnect. Czy jest już znana data debiutu?

To na pewno będą najbliższe dni. Czekamy jeszcze na ostateczne potwierdzenia. Dokładnej daty nie mogę jeszcze zdradzić, ale jest to już najbliższa przyszłość. Większość przygotowań już za nami i cieszymy się, że będziemy mogli rozpocząć giełdowy etap naszego rozwoju.

Inwestorów na pewno ciekawi cel, na jaki zamierzacie przeznaczyć pieniądze z emisji. Czy są jakieś konkretne plany?

Przez ostatnie dwa lata działalności spółki koncentrowaliśmy się na inkubacji naszej technologii, byliśmy na etapie B+R. Dziś jesteśmy już gotowi, by zbudować te obszary działalności spółki, które zapewnią nam strumień przychodów. Zatem z uzyskanych środków zaczniemy produkcję laboratoryjnych drukarek, zbudujemy nowe laboratoria badawczo-rozwojowe, które pozwolą nam poszerzyć zakres zastosowań naszej technologii, zbudujemy nowy dla nas dział rozwoju biznesu i rozpoczniemy prace nad prototypami rozwiązań do wdrożeń przemysłowych.

Na razie spółka nie generuje przychodów. Kiedy inwestorzy mogą spodziewać się pierwszych wyników?

Nasz plan zakłada, że już w przyszłym roku kalendarzowym pokażemy w raportach pierwsze przychody z naszej działalności operacyjnej. Będą to oczywiście efekty pierwszych, rozruchowych kontraktów. W kolejnych latach spodziewamy się wyraźne wzrostu sprzedaży i z wdrożeniami przemysłowymi, które też będą skalowały nasze przychody. Nasze ostatnie spotkania biznesowe pokazują, że ze strony rynku jest spore zainteresowanie naszą technologią. My musimy dopracować nasze rozwiązanie pod konkretnego klienta i jego wytyczne.

Czy macie na rynku konkurencję?

Jeśli na rynku danej technologii nie ma konkurencji, to mówi się, że coś z tą technologią jest nie tak. Pokornie więc patrzymy na duże koncerny i mniejsze firmy technologiczne, które próbują osiągnąć podobne do naszych cele, ale nieco inną drogą. Nie ma więc firmy, która robiłaby to co my jeden do jednego. Jesteśmy zabezpieczeni od strony patentowej. Jest sporo firm, które na tym rynku dostrzegają duży potencjał, ale my na tle konkurencji czujemy się silni i pewni swego.

Czy na obecnym etapie jesteście w stanie wskazać potencjalnych odbiorców waszych produktów?

Podpisaliśmy już szereg listów intencyjnych z dużymi graczami międzynarodowymi. Mowa m. in. o największym na świecie producencie ogniw słonecznych, chińskiej firmie Trina Solar, a także o globalnym koncernie materiałowym, amerykańskim DuPont.

Czy w planach są jeszcze inne sposoby na finansowanie spółki?

Nasz dział badawczo rozwojowy korzysta z dotacji Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. W zeszłym roku pozyskaliśmy stąd 10 mln zł i będziemy te pieniądze wydawać jeszcze przez dwa lata. Jesteśmy też beneficjentem grantu europejskiego, który zaliczył nas europejskich championów innowacji. Nasza strategia zakłada pozyskanie kolejnych dotacji z tego typu źródeł.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA