REKLAMA
REKLAMA

Firmy

WIG20. Roszady w indeksach giełdowych okazją do szybkiego zarobku

Awans spółki do głównych indeksów może nakręcić dodatkowy popyt i podbić jej notowania. Największych emocji można się spodziewać w trakcie ostatniej sesji przed rewizją składu.
Foto: Fotorzepa, Grzegorz Psujek

Awans bądź usunięcie spółki z indeksu WIG20 nie pozostaje bez wpływu na jej postrzeganie przez inwestorów i – co za tym idzie – jej notowania. Wyraźne zainteresowanie inwestorów poparte obrotami można było zauważyć, jeszcze zanim giełda ogłosiła zmiany.

Reakcja z wyprzedzeniem

W wyniku rocznej rewizji po zakończeniu piątkowej sesji w składach głównych indeksów nastąpią zmiany. W indeksie WIG20 znajdą się dwie nowe spółki – Dino i Play. Zastąpią Energę i Eurocash, które trafią do indeksu mWIG40, gdzie jako nowe spółki pojawią się też Getin Holding i VRG (dawniej Vistula). Indeks średnich spółek mają opuścić Sanok RC i Pfleiderer Group.

– Awans do indeksu o wyższej randze jest najczęściej dyskontowany przez inwestorów z wyprzedzeniem. Dość często można zaobserwować przypadki, gdy spółka dynamicznie zyskiwała przed samym awansem, bądź nawet przed jego formalnym ogłoszeniem, by po formalnym komunikacie bądź faktycznej weryfikacji indeksu stracić na wartości. Jest to efekt niepoparty samymi przepływami kapitału, ale spekulacji rynkowej i późniejszej realizacji zysków. Podobnie wygląda kwestia degradacji spółki do niższego indeksu – wyjaśnia Kamil Hajdamowicz, zarządzający w Vienna Life TU na Życie S.A.

Zachowanie notowań Dino i Play w ostatnich tygodniach zdaje się potwierdzać te obserwacje. Kurs właściciela sieci supermarketów od połowy lutego, czyli jeszcze przed ogłoszeniem zmian, wyraźnie rósł, zyskując ponad 20 proc. Z kolei akcje operatora sieci komórkowej tylko od końca lutego zdrożały o ok. 15 proc., czemu towarzyszyły podwyższone obroty. Co mogą przynieść kolejne sesje?

Biorąc pod uwagę rewizje z lat poprzednich, okazuje się, że bardzo emocjonujący przebieg miały z reguły ostatnie sesje przed zapowiedzianą rewizją indeksów, podczas której notowania spółek mających awansować lub wypaść z indeksu podlegały sporym wahaniom przy skokowo wyższych obrotach, kilkukrotnie przekraczających dzienną średnią z poprzednich miesięcy. W przypadku CD Projektu i JSW, które miały awansować po sesji, kurs zanotował kilkuprocentowy spadek, ale już Asseco Poland i Enea, mające opuścić indeks, zyskały.

Kolejna i zarazem największa fala zwyżek przychodziła już po awansie do indeksu, co miało miejsce w marcu 2018 r. W ciągu zaledwie czterech miesięcy kurs CD Projektu wzrósł o ponad 90 proc., choć w tak długim okresie czynników mających wpływ na decyzje inwestorów mogło być więcej. Podobne zachowanie kursu można było zaobserwować w przypadku JSW, która pojawiła się w najważniejszym indeksie rok wcześniej, z tą różnicą, że ostatnia fala zwyżek była mniej efektowna i bardziej rozciągnięta w czasie. Co istotne, awans za każdym razem wiązał się ze wzrostem średniego dziennego wolumenu na sesję, co poprawiało płynność obrotu. Z kolei notowania spółek, które wypadły z WIG20 (w 2018 r. było to Asseco Poland, a w 2017 r. Enea), początkowo były pod presją podaży, ale po kilku miesiącach, gdy górę wzięły inne czynniki, ich kursy z powodzeniem odrobiły straty.

Przejściowy efekt

Analitycy podkreślają, że w dłuższym terminie trudno rozpatrywać sam awans spółki do indeksu, wyłącznie w kategoriach korzyści, bo równocześnie dochodzą inne czynniki cenotwórcze. – Finalny długoterminowy efekt może być różny. Generalnie zgodnie z teorią awans spółki przekłada się na wzrost płynności i ekspozycje na inne grupy inwestorów. Długoterminowy efekt, poza elementem płynnościowym i dopasowaniem struktury portfeli funduszy do nowej struktury benchmarków, wynika również z postrzegania poszczególnych segmentów rynku przez inwestorów. Może się okazać, że przykładowo degradacja spółki z grupy dużych do firm mniejszych w dłuższym terminie może przynieść korzystny efekt w momencie, gdy inwestorzy zagraniczni gorzej postrzegają polski rynek (co przekłada się przede wszystkim na zachowanie dużych walorów), a jednocześnie małe i średnie spółki pokazują względną siłę do WIG20 – wskazuje Hajdamowicz.

Foto: GG Parkiet

W trwałość efektów związanych z awansem spółki do prestiżowego indeksu wątpi Adam Łukojć, zarządzający w Allianz TFI. – Moim zdaniem zmiany składów indeksów nie mają tak dużego wpływu na kursy akcji, jak mogłoby się wydawać. Popyt czy podaż mogą być przez pewien czas wyższe, ponieważ część inwestorów pasywnie odwzorowuje skład indeksów: starają się mieć w portfelu dokładnie to, co jest w indeksie giełdowym. I wydawałoby się, że ten większy popyt czy podaż powinny powodować zmiany kursów. Często się tak jednak nie dzieje – z dwóch powodów. Po pierwsze, zarządzający funduszami pasywnymi nie zawsze działają w tak mechaniczny sposób, jak można byłoby to sobie wyobrażać. Mogą zmienić skład portfela nieco wcześniej lub nieco później. Przy zarządzaniu pasywnymi portfelami jest miejsce na pewne niedopasowanie do indeksu, a więc też na spokój i rozsądek w dostosowywaniu składu portfela do składu indeksu. Po drugie, zarządzający funduszami aktywnymi nie są pasywni – i jeśli np. kurs rośnie, choć nie zmieniają się fundamenty spółki, mogą sprzedawać akcje, sprawiając, że kurs szybko wróci do poprzednich poziomów – wyjaśnia ekspert.


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA