Średnie oprocentowanie nowych lokat we wrześniu wyniosło 0,27 proc., czyli urosło względem sierpnia o 9 pkt baz. – wynika z danych Narodowego Banku Polskiego. To pierwszy wzrost po cięciach stóp procentowych przez Radę Politykę Pieniężnej, które rozpoczęły się w połowie marca i przyniosły spadek stopy referencyjnej o 140 pkt baz. i stawki WIBOR o 150 pkt baz. Łącznie od lutego średnie oprocentowanie nowych lokat w polskich bankach spadło o blisko 80 pkt baz.

Za zaskakujący wzrost we wrześniu odpowiadają depozyty gospodarstw domowych (średnia stawka lokat przedsiębiorstw niefinansowych utrzymała się na poziomie 0,05 proc.). Ich oprocentowanie urosło o 17 pkt baz., do 0,49 proc., głównie za sprawą lokat zawieranych na jeden–trzy miesiące i trzy–sześć miesięcy, ale w górę poszły też stawki lokat dłuższych niż roczne. To o tyle zastanawiające, że w ostatnich miesiącach banki zalewane były depozytami, szczególnie firm, jednocześnie akcja kredytowa mocno hamowała, więc wskaźniki płynności wzrosły do rekordowych poziomów i sektor nie musiał walczyć o pieniądze klientów, podnosząc stawki lokat. Wrzesień nie był wyjątkiem pod tym względem: kredyty urosły rok do roku tylko o 0,8 proc., depozyty zaś o blisko 15 proc.

Analitycy wskazują, że powodem wzrostu średniego oprocentowania lokat we wrześniu mogły być działania dwóch banków kontrolowanych przez Leszka Czarneckiego, czyli Getin Noble i Idea Banku. Ich średni koszt finansowania od lat jest wyższy niż rynku, a w II połowie września podnosiły one stawki lokat, aby przyciągnąć pieniądze, gdy pojawiły się nieoficjalne informacje, że prokuratura postawiła zarzuty Czarneckiemu w związku z aferą GetBacku. W Idea Banku oprocentowanie nowych lokat urosło chwilowo do 2,9 proc. z około 1 proc. poprzednio. Wprawdzie oba banki mają niewielki udział w łącznej wartości lokat sektora bankowego, ale inne już w poprzednich miesiącach obcięły de facto do zera stawki lokat, próbując w ten sposób zneutralizować negatywny wpływ cięcia stóp na wynik odsetkowy. Zdaniem analityków nie ma co liczyć, że banki zaczną podnosić stawki lokat, mimo że od początku pandemii wypłynęło z nich prawie 70 mld zł. Przybywa za to depozytów bieżących, a akcja kredytowa jest mizerna, więc płynność banków rośnie. MR