Banki

Włodzimierz Kocon: Zmniejszanie mieszkaniowego deficytu potrwa

Gościem Dariusza Wieczorka był Włodzimierz Kocon, wiceprezes Banku Gospodarstwa Krajowego.

Włodzimierz Kocon, wiceprezes Banku Gospodarstwa Krajowego

Foto: parkiet.com

W zarządzie BGK nadzoruje pan segment mieszkaniowy. O tym rynku wspomniał premier Mateusz Morawiecki w swoim expose mówiąc, że mamy nadal deficyt mieszkań mimo rosnącej sprzedaży. Ile brakuje mieszkań i jak wyglądamy na tle innych krajów?

Problem niedoboru mieszkań w Polsce nie był w poprzednich latach odpowiednio rozwiązany. Deficyt ten według różnych metodologii szacowany jest na 0,5-3 mln mieszkań, zwłaszcza jeśli uwzględnimy mieszkania nieodpowiadające standardom nie tylko technicznym, ale też cywilizacyjnym. Te 3 mln mieszkań to wyzwanie, które wybrzmiało w expose premiera Morawieckiego, i część zadań likwidacji tego deficytu pełni BGK pełniąc rolę banku misyjnego, realizującego politykę gospodarczą rządu.

BGK nie jest typowym, komercyjnym bankiem, można go nazwać bankiem rozwoju.

Pod szyldem BGK mieszczą się, mówiąc w uproszczeniu, dwie instytucje. Jedna typowo bankowa z funkcjami i działaniami typowymi dla banków, druga zaś realizuje część misyjną, wyznaczoną przez rząd. W przypadku budownictwa mieszkaniowego to realizacja, zarządzanie i wspieranie tych działań rządowych, które mają za zadanie zmniejszenie deficytu mieszkań.

Bank obsługiwał program Mieszkanie dla Młodych. Ostatnia pula środków rozeszła się już po dwóch dniach. Jak można podsumować ten program?

Skorzystało z niego ponad 110 tys. rodzin. Program polegał na dopłatach, dystrybuowanych przez BGK, do wkładu własnego przy kredycie mieszkaniowym wyniosła ok. 30 tys. zł. Wynika więc, że rozdysponowano ponad 3 mld zł w ramach tego programu. Ale poza tym programem BGK obsługiwał też wcześniejsze projekty Rodzina na Swoim oraz Krajowy Fundusz Mieszkaniowy. Nawiązując do expose premiera i Narodowego Programu Mieszkaniowego, który został przez rząd przyjęty we wrześniu 2016 r., warto zwrócić uwagę, że pewne akcenty w NPM przesunięte są w stronę nie tyle instrumentów generujących popyt, ale podaż. Inaczej było z MdM, który dzięki dopłatom stymulował popyt. Zasilanie podaży powinno powodować obniżenie ceny i zwiększenie dostępności mieszkań. Widać to już np. po rozporządzeniu ministra infrastruktury określającym maksymalne stawki czynszu w zasobach budowanych przez Krajowy Zasób Nieruchomości, to poziomy cen, które są dostępne dla zdecydowanie większego grona klientów niż np. kredyt hipoteczny, nie wszyscy zresztą zdolność kredytową mają.

Również podmioty z grupy BGK są zaangażowane w program mieszkań na wynajem z dojściem do własności. Kiedy pierwsze takie mieszkania trafią na rynek?

Już w marcu pojawią się pierwsze mieszkania, w Jarocinie i Białej Podlaskiej. Rozpoczęcie tych budów nastąpiło w grudniu 2016 r. BGK za pośrednictwem swoich spółek celowych, zarządzających funduszami inwestycyjnymi, realizuje część Narodowego Programu Mieszkaniowego w zakresie komercyjnym i części Mieszkanie Plus. Obecnie w budowie jest 2 tys. mieszkań, kolejne 12 tys. jest już w przygotowaniu i lada dzień rozpoczną się ich budowy, co chwila podpisywane są nowe umowy z samorządami jako partnerami, bo to one przekazują grunt jako wspólnik w spółce celowej funduszu.

Bank wspiera też programy budownictwa komunalnego, socjalnego i społeczne budownictwo czynszowe. Jak wygląda ten obszar rynku w Polsce?

Ten rynek rośnie, być może o nim nie słychać, bo samorządy, bądź Towarzystwa Budownictwa Społecznego w przypadku Społecznego Budownictwa Czynszowego, będącymi głównymi aktorami w realizacji działań w tych dwóch programach, wyznają zasadę „ciszej jedziesz, dalej zajedziesz". Ich dokonania są duże, również BGK uczestniczy w tych programach zapewniając w przypadku budownictwa komunalnego i socjalnego instrumenty bezzwrotne i dotacje na budowę mieszkań socjalnych. Oczywiście pod pewnymi warunkami, które gmina lub spółka gminna, będący „deweloperem" takiego przedsięwzięcia, muszą spełnić. Przez 10 lat BGK przekazał bezzwrotne dotacje warte 1 mld zł samorządom, co pozwoliło na realizację przedsięwzięć wartych ponad 3 mld zł, to jest 16 tys. lokali dla osób korzystających z pomocy socjalnej. W Społecznym Budownictwie Czynszowym bank udziela instrumentów zwrotnych – kredytów, przede wszystkim Towarzystwom Budownictwa Społecznego. Są one udzielane na preferencyjnych warunkach – koszt kredytu to tylko WIBOR, czyli nie zawiera marży. Ale udzielamy też kredytów komercyjnych. Popyt na tego typu instrumenty jest spory, pod koniec 2015 r. weszła w życie ustawa regulująca Społeczne Budownictwo Czynszowe i do tej pory odbyły się trzy edycje tego programu, który przewidziany jest łącznie na 4,5 mld zł wartości kredytów udzielonych. W ciągu trzech edycji było 150 wniosków złożonych na ponad 840 mln zł. Rezultat to 7 tys. mieszkań. Kawałek po kawałku, działamy w różnych segmentach rynku, aby deficyt lokali w Polsce malał.

Kiedy będzie kolejny nabór w Społecznym Budownictwie Czynszowym?

W marcu, zarówno jeśli chodzi o budownictwo socjalne jak i czynszowe. Wsparcie przeznaczone na Społeczne Budownictwo Czynszowe będzie warte ok. 600 mln zł, w socjalnym i komunalnym środki są nieco mniejsze, warte ok. 200 mln zł na instrumenty dotacyjne.

Do tej pory rozmawialiśmy o programach rządowych, ale BGK ma również swój program komercyjny, to Fundusz Mieszkań na Wynajem. Na czym on polega?

BGK buduje mieszkania i na zasadach rynkowych je wynajmuje. Miałem zaszczyt fundusz ten zakładać i tworzyć. Liczba tych mieszkań nie będzie przyrastać znacznie. Działania BGK przesunęły się w kierunku wspierania mniej majętnych Polaków niż tych, którzy na normalnych warunkach rynkowych mogą pozwolić sobie na wynajęcie mieszkania. Ten fundusz miał przetestować pewne mechanizmy i założenia inwestycyjne. Teraz, mając te doświadczenia, działa Fundusz Mieszkań dla Rozwoju, to właśnie w jego ramach powstają mieszkania w Jarocinie, Białej Podlaskiej, Gdyni, Wałbrzychu i innych miejscowościach.

Jeśli będą realizowane programy rządowe i deweloperzy będą budować mieszkania, to za ile lat deficyt mieszkań nie będzie nam doskwierał?

To będzie zależne nie tylko od BGK i samorządów, ale być może przede wszystkim, zwłaszcza w kontekście Narodowego Programu Mieszkaniowego, od tych podmiotów, które będą wykorzystywały Krajowy Zasób Nieruchomości i będą czerpać z niego grunty, na których realizowane będą nowe mieszkania. Mój prywatny szacunek mówi o ponad 10 latach, aby dojść do poziomu kiedy deficyt nie będzie aż tak znaczny. Ale likwidacja deficytu to nie tylko budowa nowych mieszkań, to też poprawa i remonty istniejących mieszkań. BGK również ma programy wspierające w tym zakresie, m.in. Fundusz Termomodernizacji i Remontów.

Subskrybuj i oglądaj #PROSTOzPARKIETU na youtube

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.