Zablokowana została cieśnina Ormuz, co już doprowadziło do skokowego wzrostu cen ropy na światowych rynkach, chociaż kartel OPEC+ interwencyjnie zapowiedział większy od spodziewanego wzrost wydobycia (206 tys. baryłek dziennie). Prezydent Donald Trump pytany w niedzielę o to, jak długo mogą potrwać działania wojenne przeciwko Iranowi, dał do zrozumienia, że nawet 4 tygodnie. To może (choć nie musi) zapowiadać dłuższy okres ucieczki inwestorów od ryzykownych aktywów. Dzisiaj na fali safe haven mocno idą kruszce, a pośród walut niezaprzeczalnie króluje dolar. Najmocniej tracą waluty rynków wschodzących, a pośród G-10 widać ucieczkę od koron skandynawskich, czy walut Antypodów - nic dodać, nic ująć - klasyczny risk-off.
Nie dziwi, zatem silny ruch na USDPLN, który wyraźnie przebił poziom oporu przy 3,60 i zbliża się do 3,62. To pokłosie spadku EURUSD w okolice 1,17. W przypadku EURPLN wybiliśmy opór przy 4,23, co może otwierać drogę do ruchu w stronę 4,25. Obecnie para jest kwotowana przy 4,2350. Z informacji z kraju warto wspomnieć o piątkowej decyzji agencji Fitch - nic się nie zmieniło, chociaż to nie powinno napawać optymizmem. Perspektywa ratingu pozostaje negatywna, co grozi jego obniżeniem w przyszłości, jeżeli polskie władze nie podejmą działań zmierzających do naprawy publicznych finansów. To jednak na razie nie ma dla rynków większego znaczenia. Istotniejsze będzie zaplanowane na środę posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Teoretycznie obniżka stóp procentowych o 25 punktów baz. była już "przesądzona", ale w obecnej sytuacji, gdyby została odsunięta na kwiecień, to nie powinno być to nadmiernym zaskoczeniem - łatwo będzie to wytłumaczyć nadmierną zmiennością na rynkach globalnych.
Wykres dzienny EURPLN