Spadające przychody ze sprzedaży smartfonów i większa konkurencja cenowa widoczna w wolniej rosnących rachunkach wyhamowały wzrosty największych telekomów w kraju w I połowie 2025 r. Co czeka inwestorów w kolejnych kwartałach?
Iliad przed spłatą
– Naszym podstawowym celem jest rozwój biznesu i dbałość o doświadczenie klienta, a nie przejęcia – powtarzał jak mantrę podczas czwartkowej konferencji podsumowującej wyniki za pierwsze półrocze Thomas Reynaud, prezes Grupy Iliad. Podkreślał także drogę, którą przeszedł cały holding Xaviera Niela, w latach 2018-2025 wchodząc w sumie na 17 rynków oraz dyscyplinę i zdrowy profil biznesu.
Także – inaczej niż zwykle – większa część prezentacji Iliadu dot. wyników finansowych była poświęcona bilansowi grupy. To wszystko nie powinno dziwić, jako że na kolejne kilka lat przypada spłata zadłużenia Iliadu: zarówno kredytów jak i obligacji.
To ewidentnie pora na rozmowy z bankami i prezentowanie im potencjału do generowania gotówki. Dlatego też zapewne Thomas Reynaud – poza slajdem, na którym Iliad rośnie organicznie najszybciej w Europie pod względem przychodów – pokazał też inny, gdzie grupa zajmuje pierwsze miejsce pod względem wzrostu rentowności. Reynaud podkreślał także, że najsłabszy do tej pory pod tym względem rynek włoski generuje wolne przepływy gotówkowe.