Klarna chce iść w ślady Amazona

Na rynku zostanie tylko kilka banków. Wśród nich my – prognozuje w rozmowie z „Parkietem" Sebastian Siemiątkowski, twórca szwedzkiego fintechu wycenianego na ok. 46 mld USD. Jego zdaniem sektor usług finansowych czeka rewolucja na wzór tej w branży e-commerce.

Publikacja: 10.05.2022 21:00

Klarna chce iść w ślady Amazona

Foto: Adobe Stock

 

Klarna, jeden z największych europejskich jednorożców (start-upów, których wartość przebija 1 mld USD), otwiera oddział we Wrocławiu i w związku z tym zaczął zatrudniać tam inżynierów.

– Planujemy tworzyć w Polsce dedykowane struktury, ich głównym celem będzie rekrutowanie programistów. Zyskaliśmy tu dostęp do tylu utalentowanych potencjalnych pracowników, że to tylko kwestia zachęcenia ich do pracy dla nas – podkreśla Sebastian Siemiątkowski, Szwed mający polskie korzenie, który kieruje fintechem wycenianym na około 46 mld USD. Jak zapowiada, spółka ma spore plany wobec polskiego rynku, ale też ma strategię, by ostro namieszać w globalnej branży usług finansowych. Z Klarny co miesiąc korzysta 23 mln osób, a jej aplikację pobrano 45 mln razy.

Celem transformacja

Internauci, za pośrednictwem rozwiązań firmy, która zatrudnia ponad 5 tys. osób, dokonują dziennie 2 mln transakcji. A to dopiero początek rewolucji, którą zapowiada Siemiątkowski. Według niego w nieodległej perspektywie na zachodnich rynkach zostanie jedynie cztery–pięć globalnych banków, które zdominują sektor usług dla klientów detalicznych. – Chcemy być jednym z nich – zapowiada.

Dziś jeszcze trudno wskazać, kiedy może dojść do takiej sytuacji. – To trochę tak, jak z autonomicznymi autami: nie wiadomo, kiedy staną się powszechne, ale na pewno do tego dojdzie – tłumaczy nasz rozmówca.

– W 2005 r. rozpoczynaliśmy działalność, a e-handel, kojarzony z pęknięciem bańki „dot-com", cieszył się kiepską opinią. Ignorowano go, uznając, iż nie ma on szans powodzenia. Potem pojawiły się takie firmy, jak Amazon czy Zalando, o których modelu biznesowym wszyscy mówili, że nie działa i przynosi tylko straty. Ale jednak one się przebiły i zmieniły oblicze handlu. Sektor usług bankowych znajduje się obecnie w podobnej sytuacji – kontynuuje Siemiątkowski.

I podkreśla, że takie firmy, jak Klarna czy Revolut, robią to samo – starają się doprowadzić do podobnej transformacji. – Wymaga to jednak czasu. Jestem przekonany, że czeka nas rewolucja. Możliwe, że proces ten przyspieszy i odbędzie się w ciągu trzech–czterech lat, a może trzeba będzie czekać dłużej – wskazuje prezes Klarny.

Agresywna strategia

Wyniki finansowe Klarny za ub.r. pokazują, że fintech miał aż 750 mln USD straty operacyjnej. Prezes Klarny przekonuje jednak, że to „zaplanowany proces". – Kilka lat temu doszliśmy do wniosku, że możemy wiele zyskać, jeżeli wykorzystamy okazję, aby opracować rozwiązanie alternatywne w stosunku do usług oferowanych przez banki i firmy zajmujące się płatnościami. Od tego czasu intensywnie inwestujemy w rozwój. Globalnie mamy ponad 147 mln aktywnych konsumentów, wartość obsługiwanych przez nas transakcji w 2021 r. wzrosła o 42 proc., do 80 mld USD, i bezpośrednio działamy już na 20 rynkach (45 po niedawnej integracji z firmą Stocard – red.), z czego tylko od początku 2020 r. przybyło aż dziesięć nowych. Jeżeli firma nagle zaczyna ponosić straty, których się nie spodziewała, i są one poza kontrolą, czas zacząć się martwić. Jeżeli natomiast straty takie wynikają z inwestycji w rozwój, to wiadomo, co dzieje się z pieniędzmi. Tak jest w naszym przypadku – komentuje wyniki Sebastian Siemiątkowski. I przekonuje, że realizacja ambitnych planów Klarny wymaga bardzo agresywnych działań. – A to kosztuje – dodaje.

Klarna w Polsce debiutowała w ubiegłym roku. Wdrożyła usługę odroczonych płatności „buy now, pay later" (BNPL), a teraz uruchomi usługę Pay Now (regulowanie zobowiązania od razu). Ponadto, ruszyć ma tzw. klub bonusów Klarny, czyli program lojalnościowy z różnymi nagrodami dla użytkowników spłacających swoje zobowiązania w terminie.

Technologie
Enterprise Investors przejmuje giełdową spółkę. Będzie delisting
Technologie
Comp warty już ponad pół miliarda. Dlaczego akcje tak drożeją?
Technologie
21 proc. w dwa tygodnie. Analitycy przewidują, co teraz czeka CD Projekt
Technologie
Vigo robi krok naprzód w rozwoju HyperPIC
Technologie
DataWalk. Wyniki za pierwszy kwartał i patent w USA
Technologie
Vigo ma umowę z NCBiR. Otrzyma dofinansowanie na projekt HyperPIC. Akcje reagują