Do środowego wieczoru ważyły się losy jednej z ofert zakupu akcji Polkomtelu, operatora sieci Plus. Po godzinie 15 Zygmunt Solorz-Żak, właściciel grupy Cyfrowego Polsatu i kilku giełdowych firm, miał się spotkać z doradcami i podjąć ostateczną decyzję, czy w nadchodzący piątek złoży długo przygotowywaną ofertę zakupu akcji komórkowego operatora czy też tego nie zrobi.
[srodtytul]Odpowiedź nie taka, ale...[/srodtytul]
Biznesmen ma zastrzeżenia do przejrzystości procedury sprzedaży telekomu. W piśmie skierowanym do sprzedających spółkę właścicieli domagał się wyjaśnienia, jak ostatecznie będzie przebiegała transakcja po pojawieniu się w mediach informacji o licytacji, do której mieliby usiąść zainteresowani Polkomtelem inwestorzy – oprócz Solorza-Żaka: szwedzka TeliaSonera, norweski Telenor w konsorcjum z funduszem Bain Capital oraz Apax Partners.
– Odpowiedź, jaką otrzymał, była niesatysfakcjonująca. Jednak biznesmen skłania się do tego, by złożyć ofertę – powiedziała nam osoba związana z grupą Polsatu. – Szkoda byłoby pracy ludzi, którzy w ostatnich tygodniach nie spali po nocach, aby wszystko dopiąć – usłyszeliśmy.
To oznacza, że 10 czerwca ostateczne wiążące oferty zakupu Polkomtelu złożą zapewne wszyscy czterej zainteresowani. Termin został utrzymany, mimo że część naszych rozmówców uważała, iż jest on nierealny, i rozmawiano o jego przesunięciu na 13 czerwca.
Sam Solorz-Żak, odkąd podpisał dokumenty o poufności, nie wypowiada sie publicznie na temat Polkomtelu.
[srodtytul]4,6 mld zł w akcjach na GPW[/srodtytul]
Zagadką pozostaje, jaki pomysł na sfinansowanie przedsięwzięcia znaleźli doradcy Solorza-Żaka oraz czy nadal występuje w projekcie samodzielnie czy też połączył siły z funduszami private equity.
Można się domyślać, że podobnie jak w przypadku negocjacji z udziałowcami Polskiej Telefonii Cyfrowej (zakończyły się ugodą w grudniu 2010 r.) mocną kartą Solorza-Żaka będą akcje Cyfrowego Polsatu. I nie tylko dlatego, że biznesmen objął niedawno nową emisję papierów platformy w zamian za część papierów Telewizji Polsat, ale także dlatego, że akcje notowanej na GPW grupy można łatwo dać jako zastaw pod bankowe kredyty.
Solorz-Żak wykorzystał tę możliwość zarówno w przypadku sporu o PTC, jak i w innych sytuacjach, w których banki wymagały zabezpieczeń od powiązanym z nim firm.
Biznesmen często powtarza, że aby coś kupić, trzeba mieć gotówkę. Czy to oznacza, że spienięży część akcji Cyfrowego Polsatu, które niedawno otrzymał i które leżą częściowo na rachunku jego spółki Karswell, a częściowo trafiły do jednego z FIZ? Odpowiedzi na to pytanie biuro prasowe Solorza-Żaka strzeże jak oka w głowie. Niewykluczone jest, że zamrożona w tych papierach gotówka to zapas, którego wolałby on nie ruszać i który czeka na „czarną godzinę”.
Jak policzyliśmy, wartość akcji spółek giełdowych należących pośrednio i bezpośrednio do Solorza-Żaka to obecnie około 4,6 mld zł. Może dysponować przynajmniej około 2,2 mld zł gotówki (Cyfrowy Polsat przelał łącznie 2,6 mld zł na konta właścicieli stacji).
W sumie jego wkład własny można szacować na nieco ponad jedną trzecią maksymalnej wyceny Polkomtelu (według BZ WBK jest wart 18 mld zł) lub ponad 40 proc. wyceny z transakcji akcjonariuszy z 2008 r. Resztę musiałyby więc wyłożyć instytucje finansowe, których spłata mogłaby nastąpić np. po upublicznieniu Polkomtelu.
[srodtytul]Wiele zmian i ukłonów[/srodtytul]
Zaangażowanie Solorza-Żaka w przejęcie Polkomtelu ma swoje plusy i dla rynku kapitałowego, i dla przejrzystości sektora telekomunikacyjnego, i dla Skarbu Państwa. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki w grupie biznesmena uporządkowane zostały kwestie, których wcześniej przez lata nie dało się zakończyć. Kluczowa była ugoda z Deutsche Telekom i Vivendi w bitwie o Erę. Pozwoliła odblokować akcje Cyfrowego Polsatu (zastaw zniesiono w styczniu) i zakończyć niechlubną kartę w historii biznesmena: upadłość ulubionej spółki giełdowych spekulantów – Elektrimu (należy do Solorza-Żaka w około 80 proc.). Konglomerat wyszedł z upadłości i za kilkanaście dni jego akcjonariusze zbiorą się w warszawskiej siedzibie, aby zatwierdzić sprawozdanie. Do tego czasu może być już gotowy częściowo plan restrukturyzacji tej grupy. W maju Solorz-Żak przyznał oficjalnie, że stoi za spółkami z grupy Aero 2, która buduje sieć komórkową czwartej generacji w technologii LTE. Zainwestował też w papiery NFI Midas, który bez problemu zamknął w związku z tym ofertę publiczną. Niedługo do obrotu na GPW trafią prawa do akcji nowej emisji NFI Midas.
W mijającym tygodniu Elektrim zawarł formalne porozumienie ze Skarbem Państwa w sprawie przyszłości Zespołu Elektrowni Pątnów–Adamów–Konin. ZE PAK trafi na giełdę.
Dla wszystkich właścicieli Polkomtelu, w tym polskich firm z GPW: Orlenu, KGHM i PGE, sprzedaż akcji telekomu to dodatkowe zyski. Jeśli otrzymają 18 mld zł (choć bardziej prawdopodobne jest 16,5 mld zł), to trzej polscy giganci mogą w tym roku zarobić łącznie dodatkowo ponad 8 mld zł. Połowa tej kwoty – około 4 mld zł – mogłaby trafić do Skarbu Państwa w postaci dywidendy w 2012 r., a około 1,6 mld zł jako wpływy z podatku od zysku jeszcze w roku bieżącym.
[ramka]2,2 mld zł mniej więcej tyle gotówki przypadło na Zygmunta Solorza-Żaka za akcje telewizji Polsat, którą on i jego partner biznesowy sprzedali Cyfrowemu Polsatowi w tym roku za 3,75 mld zł. Część zapłaty satelitarna platforma uiściła w postaci akcji[/ramka]
[mail=
urszula.zielinska@parkiet.com][/mail]