Udział Wenezueli w całkowitej produkcji ropy naftowej oscyluje wokół 1 proc., zatem reakcja globalna będzie ograniczona. Wzrost niepewności i geopolityka mogą być o wiele istotniejsze i to nie tylko na notowaniach ropy Brent. Mamy bowiem do czynienia z precedensem niewidzianym od dekad.
Schwytanie urzędującego prezydenta podważa dotychczasowe normy prawa międzynarodowego i zwiększa globalną premię za ryzyko. Może to oznaczać wyższą zmienność rynkową czy też wzrosty spreadów kredytowych, a na pewno ostrożniejsze podejście inwestorów do aktywów ryzykownych i rynków peryferyjnych.
Dodatkowym źródłem napięć są coraz częstsze wypowiedzi Donalda Trumpa dotyczące Grenlandii. Szacuje się, że wyspa skrywa nawet 30 proc. światowych zasobów metali ziem rzadkich, co czyni ją kluczowym elementem bezpieczeństwa technologicznego. Sugestie nacisku wobec sojusznika z NATO (Danii) już dziś mocno zwiększają niepewność wokół relacji transatlantyckich i to u progu ciągle niezakończonej wojny w tym regionie.
Europa w sprawie Grenlandii prezentuje spójne stanowisko polityczne, ale różnice zdań mogą pojawić się na etapie konkretnych działań i kosztów. Trzeba więc liczyć się z jeszcze większym rozwarstwieniem politycznym oraz trwałym podwyższeniem poziomu niepewności, który może ciążyć na wycenach aktywów i decyzjach inwestycyjnych. Zwłaszcza że na geopolitycznej arenie Trumpa właśnie pojawił się nowy gracz – Iran.