Reklama

Chiny to wciąż atrakcyjny rynek

Mark Mobius | Z pionierem inwestowania na rynkach wschodzących, ustępującym menedżerem funduszu Templeton Emerging Markets Investment Trust, rozmawia Grzegorz Siemionczyk.
Chiny to wciąż atrakcyjny rynek

Foto: Bloomberg

Jest pan jednym z pionierów inwestowania na rynkach wschodzących. Jak rynki te zmieniły się od czasu, gdy po raz pierwszy się pan nimi zainteresował? Które zmiany uważa pan za najważniejsze?

Od kiedy w 1987 r. uruchomiliśmy pierwszy inwestujący na rynkach wchodzących fundusz, przeszły one ogromną przemianę. Dramatycznie zwiększyła się liczba dostępnych dla inwestorów rynków tej kategorii. Wtedy było ich tylko pięć: cztery w Azji i Meksyk. Trwała jeszcze zimna wojna, a Rosja, cała Europa Środkowo-Wschodnia, Azja Środkowa i wiele innych państw nie dopuszczały zagranicznych inwestycji, albo mocno je utrudniały. Wiele z nich nie miało nawet giełd akcji. W latach 80. większość państw rozwijających się miała socjalistyczne rządy, które nie doceniały roli prywatnych przedsiębiorstw. Od tego czasu większość z nich, dzięki reformom promowanym przez Bank Światowy i inne międzynarodowe organizacje, przeszła na model gospodarki rynkowej, który wymaga istnienia rynku kapitałowego, w tym akcyjnego.

Pozostało jeszcze 90% artykułu

Teraz kwartalna e‑prenumerata z rabatem 34%!

Obserwuj świat finansów i bądź gotowy na codzienne decyzje biznesowe.

Subskrybuj i zyskaj dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie w "Parkiecie".

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama