Początek maja to nie tylko tradycyjny „długi weekend", ale też ten moment w trakcie roku, w którym na myśl inwestorom giełdowym przychodzi stare porzekadło: „sprzedaj w maju i uciekaj" („sell in May and go away").
Przed rokiem owa „ludowa mądrość" sprawdziła się doskonale – WIG na początku maja po raz ostatni ustanowił szczyt hossy, po czym zaczął się długotrwały, uporczywy trend spadkowy. Zresztą także w 2014 r. ten sezon roku nie rozpieszczał inwestorów – maj i czerwiec przyniosły zyski bliskie zera, które potem w lipcu zostały z nadwyżką brutalnie skasowane. Czy zatem i w tym roku należy posłuchać tego porzekadła?