Reklama

Mieszana sztuka zarabiania

Biznes i sport. Sukces Polaka Jana Błachowicza w walce o pas mistrza kategorii półciężkiej organizacji UFC (Ultimate Fighting Championship) dowodzi, że nawet w czasach koronawirusa, daje się sporo zarobić na walkach w oktagonie. Niezmiennie najwięcej zarabiają ci, którzy walki organizują.
Mieszana sztuka zarabiania

Foto: Twitter/Jan Błachowicz

Historia UFC, największej i najbogatszej organizacji promującej mieszane sztuki walki (mixed martial arts – MMA) liczy sobie 27 lat. W tej specyficznej branży to kawał historii. Początek napisano w 1993 roku, gdy grupa zainteresowanych osób doprowadziła w Denver do kilkunastu walk porównujących skuteczność różnych sposobów powalania, podcinania, kopania, duszenia i uderzania w ringu lub na macie.

Pod tym hasłem walczyli ze sobą pięściarze, kickbokserzy, karatecy, zapaśnicy, judocy, specjaliści od taekwondo, brazylijskiego jiu-jitsu, sambo i muay thay – bez szczególnego zwracania uwagi na precyzyjne reguły starć i kategorie wagowe.

Pozostało jeszcze 92% artykułu

Teraz kwartalna e‑prenumerata z rabatem 34%!

Obserwuj świat finansów i bądź gotowy na codzienne decyzje biznesowe.

Subskrybuj i zyskaj dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie w "Parkiecie".

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama