Spółka zadebiutowała na warszawskim  parkiecie zaledwie w połowie kwietnia, a jej akcje już podrożały o blisko 50 proc. W ostatnich dniach kurs przebił okrągły poziom 50 zł. W środę entuzjazm inwestorów względem spółki nieco się schłodził, ale warto zauważyć, że na całym rynku nastroje były fatalne.

Foto: Parkiet

Kwietniowemu debiutowi Syn2bio nie towarzyszyło IPO, był to tzw. spin-off, czyli wyłączenie części biznesu Synektika do oddzielnego podmiotu. Podział polegał na wyodrębnieniu działalności biotechnologicznej. Czas pokazał, że dla akcjonariuszy (na każdą akcję Synektika z automatu przypadła 1 akcja Syn2bio) było to korzystne rozwiązanie. Tyle że  ostatnie efektowne zwyżki kursu trudno uzasadnić informacjami napływającymi z samej spółki.  – Nie widzimy jednoznacznego powodu ostatnich wzrostów kursu – spółka nie publikowała w tym czasie nowych informacji, a najbliższe dane z badania klinicznego mogą się pojawić dopiero bliżej końca roku – zauważa Beata Szparaga-Waśniewska, analityk BM mBanku. - W naszej aktualnej rekomendacji dla Syn2bio mamy 12-miesięczną cenę docelową 31 zł. Gdyby dane z analizy cząstkowej badania klinicznego byłyby dobre, wówczas nasza wycena wzrosłaby do 41 zł. Umowa partnerska  mogłaby stanowić dodatkowy katalizator, przy czym jej podpisanie zakładamy dopiero po zakończeniu badania klinicznego w USA (które na ten moment jeszcze się nie rozpoczęło) – wyjaśnia.

Czytaj więcej

Dariusz Korecki, Synektik: Nowe rynki, wzrost wyników, wysoka dywidenda, może przejęcia

Z uwagi na profil działalności pierwsze przychody to dopiero perspektywa kolejnych lat. Warto jednak zauważyć, że kardioznacznik, będący flagowym projektem badawczo-rozwojowym spółki jest na  zaawansowanym etapie badań trzeciej, ostatniej fazy. Pozytywne zakończenie badań klinicznych umożliwi rozpoczęcie procesu rejestracyjnego w Europie i Stanach Zjednoczonych, niezbędnego do wprowadzenia kardioznacznika do obrotu na tych rynkach. Głównym źródłem przychodów Syn2Bio mają być umowy partnerskie (np. licencje na produkcję kardioznacznika udzielone podmiotom trzecim m.in. w Europie Zachodniej oraz w Stanach Zjednoczonych) lub własna produkcja tego radiofarmaceutyku przez Syn2Bio. Co istotne, sytuacja gotówkowa Syn2bio jest stabilna, w początkowej fazie może liczyć na wsparcie finansowe Synektika, co powinno umożliwić kontynuowanie badań klinicznych przez kolejnych 12-14 miesięcy po podziale. – Należy zwrócić uwagę na fakt, że badania kliniczne kardioznacznika są aktualnie w trzeciej fazie, co oznacza bardzo zaawansowany etap prac nad tym radiofarmaceutykiem i stosunkowo wysoką szansę na jego komercjalizację. W mojej ocenie spółka pozytywnie wyróżnia się na tle branży biotechnologicznej, jeżeli chodzi o poziom ryzyka inwestycyjnego, ponieważ badania nad farmaceutykami nie są tak złożone, jak proces opracowania leków – wskazuje Anna Tobiasz, analityczka DM BDM. – W mojej ocenie, kluczowe dla wzrostu wartości akcji spółki będą teraz doniesienia na temat postępów w badaniach oraz potencjalnej komercjalizacji. Spółka ma kilka opcji – najbardziej prawdopodobne wydaje się zawiązanie partnerstwa po uzyskaniu wyników trzeciej fazy, natomiast przy dobrej ofercie niewykluczone jest wcześniejsze zawarcie takiej umowy – wskazuje.