Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 19.02.2007 07:58

Piątkowe zmiany cen w USA nie wpłyną w jakiś szczególny sposób na nasze

dzisiejsze notowania. Początek tygodnia będzie stał pod hasłem obrony

poziomu wsparcia jakim nadal pozostaje dołek z 26 stycznia br. To w tej

chwili jest główny punkt odniesienia dla oceny szans rynkowych zmian. Na

razie popyt utrzymuje przewagę, choć można się czepiać jej stylu. Niemniej

Reklama
Reklama

mimo tej mizerii, jaką ostatnio obserwujemy nie widać chęci ataku ze

strony podaży. Stąd nadal trzeba się liczyć z możliwością zwyżki cen.

Punktem przełomu dla takiego myślenia byłoby zejście pod poziom

wspomnianego wsparcia. Wtedy w średnim terminie szanse obu obozów by się

wyrównały, a w krótkim terminie można byłoby liczyć na spadek o ok 200

pkt. W sam raz, by się zbliżyć do kolejnego ważnego wsparcia, jakim jest

Reklama
Reklama

lokalny dołek z początku stycznia. To wtedy wyznaczona została formacja

podwójnego dna, która dała początek zwyżce zwieńczonej nowymi rekordami.

Piątkowy spadek rentowności obligacji w USA oraz wzrost ceny ropy naftowej

może nam nieznacznie pomóc. Tym samym nie jest wykluczone, że notowania

rozpoczną się od niewielkiej zwyżki cen. Reszta sesji można być spokojna,

a nawet nudna, jak to często dzieje się w poniedziałki. Wyjątkiem może być

Reklama
Reklama

chwila publikacji danych o polskim PPI i dynamice produkcji przemysłowej.

Wtedy rynek ma prawo się wahnąć, choć tylko wtedy, gdy odczyty będą różnić

się od tego, czego oczekuje rynek. Inaczej do końca sesji będziemy tkwić w

marazmie. Niska aktywność może być także pogłębiona przez fakt braku

notowań w USA. Świąteczna przerwa zwykle przekłada się na mniejsze

Reklama
Reklama

zainteresowanie rynkami na całym świecie. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama