Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 20.02.2007 14:49

Na początek przypomnieć muszę co pisałem po ostatniej czwartkowej sesji,

która zakończyła się kolejnym mocnym spadkiem. Nic się bowiem tak naprawdę

od tego czasu nie zmieniło. "Wszystkie te (spadkowe) sesje cechowała niska

wartość obrotu. Takie odstawienie popytu, w przeciwieństwie do sytuacji, gdy

na rynku dominuje agresywna podaż, może doprowadzić do sytuacji, w której

Reklama
Reklama

już na kolejnej sesji mamy gwałtowne odreagowanie, a wobec uzależnienia tego

ruchu od działań zaledwie kilku największych rodzimych funduszy, trudno

prognozować przebieg kolejnej sesji.". Na odreagowanie czwartkowej przeceny

musieliśmy poczekać do poniedziałku, gdy w równie mało przekonującym stylu

przetestowaliśmy zeszłotygodniowe szczyty. Przypominam o tym dlatego, by

uzmysłowić inwestorom, że bardzo trudno oceniać zmiany na ostatnich sesjach.

Reklama
Reklama

Kursami spółek rządzi teraz trochę przypadek. Z dnia na dzień sytuacja

zmienia się o 180 stopni. Byki w szybko przerywanych spadkach mogą widzieć

siłę rynku i brak poważniejszej podaży do rozpoczęcia głębszego spadku.

Niedźwiedź uzna takie krótkie odreagowania i brak siły do powrotu pod

szczyty hossy jako dystyrubucję. Intepretacja naprawdę dowolna, zależna od

nastrojów danego dnia. Jednak obiektywnie patrząc na rynek bujamy się trochę

Reklama
Reklama

chaotycznie cały czas na jednym poziomie i niska aktywność największych

inwestorów sugeruje, żeby nie traktować tych wahań jako wiarygodną wskazówkę

na kolejne tygodnie.

Wskazówką taką może okazać się decyzja Banku Japonii (w przypadku podwyżki

stóp procentowych - decyzja w środę rano), lub środowe dane o amerykańskiej

Reklama
Reklama

inflacji (CPI) w styczniu. Oba te wydarzenia mogą mocno wpłynąć na

zagraniczne fundusze inwestujące na rynkach wschodzących. W pierwszym

przypadku ograniczone może zostać źródło taniego kapitału, a w drugim

zmienić się może premia za ryzyko inwestowania na rynkach wschodzących.

Jeszcze kilka tygodni temu, te wydarzenia przechodziłyby bez echa na GPW.

Reklama
Reklama

Ostatnie sesje pokazują jednak, że rodzime TFI i OFE znalazły punkt

równowagi, niezależnie czy wynikający z ich poglądów na rynek, czy z faktu

spowolnienia napływu gotówki do funduszy inwestycyjnych. W takiej sytaucji

zwiększa się szansa, że to zagraniczne podmioty, lub nastroje na światowych

parkietach, będą impulsem, który wyrwie GPW z ostatniej konsolidacji pod

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama