Pandemia zwiększyła ryzyko związane z inwestowaniem w nieruchomości. – Boleśnie odczuli to właściciele mieszkań wynajmowanych na doby. W czasie lockdownu zabroniono takiej działalności – mówi Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments. – Ryzyko dotyczy jednak wszystkich klas aktywów: rynku akcji – tu mamy większą zmienność, rynku obligacji, zarówno skarbowych, jak i korporacyjnych, bo w niepewnych gospodarczo czasach rośnie groźba niewypłacalności emitentów. Dotyczy to nawet banków przyjmujących depozyty. Jeśli pogorszą się wskaźniki spłacalności kredytów, bilanse niektórych instytucji mogą tego nie wytrzymać.