Reklama

Retro jest w cenie: Włosko-szwedzki romans

Gdy myślę o emocjonujących relacjach szwedzko-włoskich, pierwszym skojarzeniem jest film „Słodkie życie” Federico Felliniego. Seksbomba Anita Ekberg brylowała w nim wraz z Marcello Mastroiannim. To był rok 1960. Dekadę później rozpoczęła się ciekawa współpraca szwedzkiej marki Volvo ze słynnym studiem stylistycznym Bertone. Owocem tego „romansu” były modele: 262 C i jego następca 780.

Publikacja: 19.11.2023 10:31

Był dwukrotnie droższy niż seryjny model 760, na którym coupé bazowało. Fot. Giełda Klasyków

Był dwukrotnie droższy niż seryjny model 760, na którym coupé bazowało. Fot. Giełda Klasyków

Włoskie przedsiębiorstwo Bertone istniało ponad 100 lat, od 1912 do 2014 roku. Jego twórca Giovanni Bertone zaczynał od małego warsztatu z trzema pracownikami, w którym konstruowali i naprawiali bryczki. Nie sądził wtedy raczej, że niebawem nawiąże owocną współpracę z Fiatem i Alfą Romeo, a po II wojnie światowej, gdy stery firmy przejmie jego syn Nuccio, Bertone stanie się jednym z wiodących projektantów i budowniczych seryjnych i koncepcyjnych samochodów. Wiele z nich to dziś legendy. Firma tworzyła dla Lancii, Ferrari, Lamborghini, nadal też współpracowała z Fiatem i Alfą Romeo, a w kolejnych dekadach z takimi markami spoza Włoch jak BMW, MG, Audi, Citroen czy właśnie Volvo.

Następcą był model 780 – również owoc współpracy Volvo z Bertone.

Następcą był model 780 – również owoc współpracy Volvo z Bertone.

Foto: Fot. Giełda Klasyków

Współpraca ze szwedzkim producentem rozpoczęła się w połowie lat 70. od modelu 262 C. Było to pierwsze luksusowe coupé od czasów słynnego Volvo P1800. Nowy model bazował na seryjnym Volvo 260 (miały zresztą wspólnego projektanta – Szweda Jana Wilsgaarda), z którego pochodził układ napędowy, zawieszenie, płyta podłogowa i wiele elementów nadwozia. Bertone zbudował przede wszystkim nowe słupki i obniżony dach oraz zajął się produkcją. Wóz był świetnie wyposażony, użyto lepszej jakości materiałów wykończeniowych. Tym modelem Szwedzi chcieli zainteresować przede wszystkim klientów z USA i tam trafiała połowa rocznej produkcji. Za oceanem 262 C konkurował z Cadillakiem Eldorado i Mercedesem 280CE.

Włosi potrafili nadać temu autu prawdziwie luksusowy charakter i do dziś robi ono wrażenie. Fot. Gie

Włosi potrafili nadać temu autu prawdziwie luksusowy charakter i do dziś robi ono wrażenie. Fot. Giełda Klasyków

Produkcja coupé zakończyła się w 1981 roku. Jego następcę – Volvo 780 – zaprezentowano po raz pierwszy oficjalnie dopiero po czterech latach podczas targów motoryzacyjnych w Genewie. Tym razem projekt był już w większym stopniu dziełem studia Bertone, które oparło się na potężnym modelu 760 – był to solidny wóz, który w plebiscycie na Europejski Samochód Roku 1983 zajął trzecią pozycję, za Audi 100 C3 i Fordem Sierrą. W wersji coupé także zmieniono i obniżono linię dachu oraz zadbano o lepszą jakość wyposażenia. Zastosowano w nim m.in. niezależne tylne zawieszenie z samopoziomującymi się amortyzatorami Nivomat.

Reklama
Reklama
Projekt samochodu powstał w Szwecji, ale za pewne elementy, a przede wszystkim produkcję, odpowiadał

Projekt samochodu powstał w Szwecji, ale za pewne elementy, a przede wszystkim produkcję, odpowiadała firma Bertone. Fot. Giełda Klasyków

Topowa wersja 780 Turbo z silnikiem 2.0 R4 dysponowała mocą ponad 200 KM mocy i potrafiła rozpędzić ważące 1500 kg auto do 213 km/h, a „setkę” osiągała w 8,7 sekundy. Nie wszystkie jednostki napędowe były tak adekwatne do gabarytów i masy samochodu, a wersji Turbo powstało tylko 165 sztuk. Włosi potrafili nadać temu autu smak luksusu. To wszystko jednak kosztowało i Volvo 780 miało cenę ponaddwukrotnie wyższą niż najlepsza odmiana modelu 760. Nic dziwnego, że powstało tylko 8518 egzemplarzy.

Foto: fot. mat. prasowe

Dziś nie łatwo o dobrze zachowane samochody. W Polsce trafiłem na Volvo 262C z 1979 roku, ze 114-konnym silnikiem 2.3. Jest w bardzo dobrym stanie, zostało sprowadzone z Holandii i jest użytkowane tylko sporadycznie – w słoneczne dni – jak podkreśla właściciel. Cena to 69 900 zł. Auta ze stron europejskich też kosztują zwykle po kilkanaście tysięcy euro.

Volvo 262 C był pierwszym luksusowym coupé marki od czasów słynnego P1800, którym jeździł bohater se

Volvo 262 C był pierwszym luksusowym coupé marki od czasów słynnego P1800, którym jeździł bohater serialu „Święty”.

Foto: Fot. Giełda Klasyków

Volvo 780 z 1988 roku przedstawia się jeszcze lepiej. Wrażenie robi zwłaszcza rozświetlone wnętrze z siedzeniami pokrytymi jasną skórą. Standardowe wyposażenie tego modelu obejmowało m.in. system ABS i zamek centralny, ten egzemplarz ma pełniejszy pakiet, w którym znajdziemy choćby klimatyzację, podgrzewane i elektrycznie regulowane fotele, elektryczne sterowanie szyb czy szyberdach i wycieraczki reflektorów. Wóz jest napędzany motorem 2.0 o mocy 165 KM. Wyceniono go na 70 000 zł. W ogłoszeniach na rynkach zachodnich ceny Volvo 780 rzadko kiedy przekraczają 20 000 euro, ale trafiła się perełka niemal dwukrotnie droższa.

Inwestycje alternatywne
Odnaleziony polski Picasso
Inwestycje alternatywne
Małe sztabki i złote monety królują w rosnących zakupach Polaków
Inwestycje alternatywne
Pozycja długa na rynku sztuki
Inwestycje alternatywne
Retro jest w cenie: BMW 501. Barokowy anioł
Inwestycje alternatywne
Ciągle z klasą!
Inwestycje alternatywne
Wysoka cena niewiedzy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama