Dane KNF co roku pokazują, że na rynku forex/CFD większość inwestorów traci. Trzeba się tego rynku bać?

Reklama
Reklama

Przede wszystkim dobrze, że dane KNF są. Inwestorzy, którzy są obecni na rynku, i ci, którzy chcą na niego wejść, wiedzą, z czym muszą się mierzyć. To jest najważniejsza wartość tych danych. Warto natomiast spojrzeć na te dane w dłuższym okresie czasu. Potrafią one istotnie fluktuować. Widać to po odsetku zarabiających, który waha się między 20 a 30 proc. Oczywiście można się zastanawiać nad tym, dlaczego większość osób traci. Wpływa na to wiele czynników. Z naszego doświadczenia wynika natomiast, że to warunki rynkowe determinują skuteczność inwestorów.

Czy rynek ten jest przeznaczony głównie dla osób ze specyficznymi cechami charakteru, takimi jak chociażby odporność na stres, umiejętność szybkiego reagowania i analizowania itd.? Lewar i zmienność to przecież często przepis na problemy.

Nie zgodzę się, że lewar i zmienność z góry oznaczają problemy. Lewar i zmienność to jest to, czego poszukuje pewna grupa specyficznych inwestorów. Są różne profile klientów i mają oni różne potrzeby rynkowe. Rynek kapitałowy też musi zaspokajać różne potrzeby. Najważniejsze jest to, aby przekaz dotyczący konkretnych instrumentów nie trafiał do przypadkowych grup. On także powinien być prawidłowy i spójny. Tak właśnie działają też dane KNF. Pokazują one, że nie jest wcale tak łatwo osiągnąć zyski i często to wymaga przygotowań i pracy.

Tego rynku w ogóle można się nauczyć?

Moim zdaniem to pytanie ma szerokie zastosowanie, nie tylko do rynku forex i CFD, ale generalnie do rynku kapitałowego i inwestycji. Często te same dylematy, które dotyczą rynku CFD, dotyczą też rynku akcji, choć pewnie w mniejszym stopniu.

Odpowiadając natomiast wprost: wydaje mi się, że prostej metody na nauczenie się tego rynku nie ma. Nauczenie się go wiedzie zawsze do rozwoju emocjonalnego. Najczęściej popełniane błędy nie są związane z błędną analizą danych, liczb itp. Najczęściej popełniane są bowiem pod wpływem emocji.

A czy „Dziki Zachód”, z którym mieliśmy do czynienia kilka lat temu na rynku forex po stronie brokerów, już się skończył?

Jeśli chodzi o polski rynek, to zdecydowanie tak. Regulacje, które mamy, są bardzo dojrzałe i właściwie stawiają cele. Starają się chronić inwestorów, ale z drugiej strony chronią też aktywnych inwestorów przed poszukiwaniem ofert będących poza regulacjami.

Foto: Parkiet