Dzięki temu możemy realnie myśleć o zbudowaniu koncernu mięsnego o obrotach przekraczających 1 mld zł w 2015 r. – mówi „Parkietowi" Henryk Kania, prezes i główny udziałowiec Zakładów Mięsnych Henryk Kania.
Spółka już od kilku lat rozwija się dzięki mocnej pozycji w sieciach handlowych. Kolejny krok chce zrobić, zwiększając moce produkcyjne. Dokona tego, zlecając wytwarzanie wędlin i mięsa firmie Staropolskie Specjały oraz jej spółce zależnej Ekofood. ZM Henryk Kania popisały z nimi umowę na trzy lata. Produkcją zajmie się zakład w Goczałkowicach-Zdroju.
Tylko dzięki dostawom ze Staropolskich Specjałów i Ekofoodu przychody spółki mają szansę zwiększyć się w tym roku o 324 mln zł (w 2012 r. sięgnęły 385 mln zł). Jednak korzyści ze współpracy mają być jeszcze większe. – Dzięki odpowiedniemu rozlokowaniu produkcji poszczególnych wyrobów w kilku zakładach jesteśmy w stanie zwiększyć efektywność o minimum kilkanaście procent. To bezpośrednio wpłynie na zwiększenie mocy produkcyjnych w naszych zakładach w Pszczynie oraz Mokrsku – tłumaczy prezes Kania.
Model, na który zdecydowały się ZM Henryk Kania, oznacza wstrzymanie planów akwizycyjnych. Wcześniej ich władze zapowiadały, że biorą pod uwagę zakupy firm, w tym z branży drobiarskiej.
– Mając rynek zbytu, wykorzystaliśmy nadarzającą się sytuację i zdecydowaliśmy się na współpracę z firmami posiadającymi nowo wybudowane, bardzo nowoczesne zakłady – zaznacza Kania.
– W przemyśle mięsnym jest nadmiar mocy produkcyjnych, więc zlecenie produkcji wydaje się racjonalnym krokiem – ocenia Monika Kalwasińka, analityk Domu Maklerskiego PKO BP. Z drugiej strony, jak zaznacza, aktualna sytuacja finansowa spółki oznacza, że ma ograniczone możliwości inwestycyjne, w tym budowy nowego zakładu.
– Sfinansowanie budowy lub przejęcia zakładu wymagałoby dalszego zwiększenia poziomu zadłużenia, które na koniec 2012 r. wynosiło 95 mln zł. W grę wchodziłaby także emisja akcji – mówi Adam Kaptur, analityk Domu Maklerskiego Millennium. – Dzięki przyjętemu rozwiązaniu dodatkowe moce produkcyjne są zapewnione bez konieczności jednorazowej dużej inwestycji.
Czy w przyszłości ZM Henryk Kania kupią zakład w Goczałkowicach?
– Jeśli formuła współpracy okaże się sukcesem, rozważymy różne możliwości – mówi Kania. B.D.