Spór o "Belvedere"

Francuska spółka giełdowa Belvedere SA wystąpi przeciwko rządowi RP w sporze o prawa do znaków towarowych (kształtu butelki i znaku graficznego) "Belvedere Vodka" produkowanej przez Polmos Żyrardów. Jeśli do lipca br. nie dojdzie do polubownego rozstrzygnięcia, sprawa zostanie przekazana do arbitrażu międzynarodowego, czyli do Trybunału Europejskiego w Strasburgu. Francuzi szacują straty z tytułu wstrzymania sprzedaży wódki w latach 1994-98 na 90 mln franków (ok. 1,5 mln USD) oraz na 2 mln USD z tytułu wydatków na ochronę praw spółki, w tym procesy sądowe.Oficjalne pismo w tej sprawie do resortów: skarbu, sprawiedliwości i spraw zagranicznych przesłali prawnicy Francuzów (kancelaria Cameron McKenna). W uzasadnieniu podjęcia kroków prawnych Belvedere SA twierdzi, że naruszono międzynarodową umowę między Polską a Francją o popieraniu i wzajemnej ochronie inwestycji z 1998 r.- Naszym celem nie jest skompromitowanie rządu, lecz ostateczne zakończenie sporu, który przy dotychczasowej postawie administracji i władz przedsiębiorstwa nie pozwala na ochronę naszych inwestycji. Obawiamy się, że spór o markę "Belvedere" jest celowo potęgowany, by obniżyć wartość żyrardowskiego zakładu w przededniu prywatyzacji. Ma również skompromitować spółkę jako wiarygodnego inwestora zainteresowanego prywatyzacją tego Polmosu - mówi Jacques Rouvroy, prezes zarządu Belvedere SA. Wódką "Belvedere" są też zainteresowane: Polmos Warszawa i amerykańska firma Philips Beverage.Pomiędzy francuską spółką a MSP już toczy się proces w łódzkim sądzie. Wyrok miał zapaść pod koniec stycznia br., ale sprawę przełożono do 10 maja 2000 r. Wartość znaku "Belvedere" szacowana jest na 6-9 mln zł. Koszty procesowe przekroczyły wartość sporu. Niezależnie od procesu, Francuzi podtrzymują zainteresowanie kupnem Polmosu Żyrardów oraz dwóch innych - z Sieradza i z Warszawy.

B.Ż.