Deficyt obrotów bieżących po sierpniu wzrósł do 7,7 proc. z 7,5 proc. po lipcu, ale na koniec roku spadnie do około 7 proc. PKB - poinformował w poniedziałek PAP Grzegorz Wójtowicz, członek Rady Polityki Pieniężnej. NBP opublikował w poniedziałek dane o deficycie obrotów bieżących, który wzrósł w sierpniu do 991 mln USD z 701 mln USD w lipcu oraz w porównaniu z sierpniem 1999 roku, kiedy wyniósł 783 mln USD. "Według moich obliczeń, deficyt obrotów bieżących w relacji do PKB za ostanie dwanaście miesięcy wynosi 7,7 proc." -powiedział Wójtowicz. Zdaniem Wójtowicza, sierpniowe dane nie są jednak bardzo niepokojące, gdyż w części wynikają one ze słabości euro, która, jak powiedział, "nie powinna trwać przez długi okres". W sierpniu euro systematycznie traciło wobec dolara. Na początku sierpnia za euro trzeba było zapłacić 92,91 centa, gdy pod koniec miesiąca spadło do 88,37 centów. "Główna różnica w sierpniu, to różnica w płatnościach towarowych, co oznaczy, że w wyrażeniu dolarowym mamy eksport w porównaniu z poprzednim miesiącem o 100 mln USD mniejszy, a import o 100 mln większy USD, czego główną przyczyną był mocny dolar, a słabe euro, co oznacza słabe wyniki w ujęciu dolarowym" - powiedział Wójtowicz.
Wpływy z eksportu wyniosły w sierpniu 2.341 mln USD wobec 2.473 w lipcu, oraz 2.078 mln USD w sierpniu ubiegłego roku. Wypłaty za import wyniosły 3.635 mln USD wobec 3.515 mln USD w lipcu i 3.308 mln USD przed rokiem. "Nie ma jednak szczególnych powodów, aby sierpień, który jest miesiącem osłabionej aktywności gospodarczej, przy słabym kursie euro, traktować z całą surowością" - powiedział Wójtowicz. Według Wójtowicza, sezonowy wzrost deficytu w sierpniu sprawia, że jest szansa, aby na koniec roku deficyt się zmniejszał do blisko 7 proc. w relacji do PKB. "Cały czas uważam, że na koniec roku będziemy blisko 7 proc. w relacji do PKB" - powiedział Wójtowicz. W zeszłym roku deficyt obrotów bieżących wyniósł 7,6 proc. PKB.