Prognoza makroekonomiczna
Zdaniem analityków z CASE, jeśli do końca 2001 r. sytuacja gospodarcza u największych partnerów handlowych Polski nie pogorszy się, wówczas możemy oczekiwać stopniowego obniżania inflacji oraz zmniejszenia deficytu na rachunku bieżącym.
Analitycy z Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych prognozują, że tegoroczny wzrost PKB będzie wynosić 4,8%. Pomimo jednak przyśpieszenia wzrostu gospodarczego, jego dynamika nie będzie wystarczająca dla zmniejszenia stopy bezrobocia. Przy przewidywanym wzroście liczby osób w wieku produkcyjnym o ok. 160 tys., dalszej restrukturyzacji niektórych gałęzi przemysłu oraz podobnym jak w 1999 r. poziomie aktywności zawodowej, stopa bezrobocia pod koniec roku wyniesie 14,4%.? Przewidujemy dalsze stopniowe zmniejszanie tempa inflacji do 8,8% w grudniu. W skali całego bieżącego roku średnioroczny wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych powinien wynieść 10,2%, a ceny produkcji sprzedanej przemysłu 8%. Jeżeli natomiast zostanie utrzymany obecny stopień restrykcyjności polityki pieniężnej, wówczas cel inflacyjny NBP (6?8%) na przyszły rok może zostać osiągnięty już w marcu. Zakładając natomiast, że planowany przez rząd deficyt ekonomiczny na poziomie 1,6% PKB zostanie zatwierdzony przez Sejm, a RPP utrzyma nominalne stopy procentowe do końca marca, to w grudniu 2001 r. inflacja może być niższa od 6% ? twierdzi Mirosław Gronicki z CASE.Jego zdaniem, w przyszłym roku można się spodziewać stopniowego przyśpieszenia wzrostu popytu krajowego, a w pierwszej połowie powinny również wyraźnie wzrosnąć realne dochody gospodarstw domowych. Będzie to wywołane wzrostem przeciętnych płac realnych w wyniku obniżenia inflacji o około 4 pkt proc. oraz wolniejszym spadkiem tempa wzrostu płac nominalnych. Natomiast utrzymywanie się stosunkowo wysokiego tempa wzrostu gospodarczego spowoduje wzrost realnych dochodów z tytułu działalności gospodarczej. Jeżeli zatem NBP utrzyma wysokie stopy procentowe, wówczas będzie można się spodziewać wzrostu skłonności do oszczędzania.Zwiększenie stopnia restrykcyjności polityki gospodarczej w tym roku zmniejszyło dynamikę popytu wewnętrznego oraz, tym samym, dynamikę popytu na importowane towary i usługi. Można się więc spodziewać poprawy salda na rachunku bieżącym w bilansie płatniczym. W skali całego br. deficyt na rachunku bieżącym może osiągnąć 11,2 mld dolarów, czyli 6,9% PKB, a więc mniej niż w 1999 r.? Nadal polityka gospodarcza powinna wpływać na zmniejszenie deficytu obrotów bieżących. Jego dalszy wzrost może bowiem doprowadzić do kryzysu walutowego w sytuacji, gdy odpłynie kapitał portfelowy oraz radykalnie zmniejszy się napływ kapitału w postaci inwestycji bezpośrednich po 2001 r. ? zaznacza Mirosław Gronicki.
A.G.