Na Wall Street średnia przemysłowa Dow Jones po raz kolejny nie zdołała przekroczyć poziomu 11 tys. punktów. Oznacza to wielce prawdopodobne przejęcie kontroli nad rynkiem przez niedźwiedzie. Po styczniowym wzroście do trendu spadkowego wraca indeks Nasdaq Composite. Jeśli dodać do tego spadki notowań na rynkach europejskich, a także czwartkowe zamknięcie Nikkei 225 na najniższym poziomie od października 1998 roku, to trudno na zagranicznych rynkach znaleźć sygnały zachęcające do kupowania akcji.
AmerykaW ostatnim czasie na wykresie indeksu Dow Jones zaznaczyła się dość wyraźna przewaga byków. Na sesji 1 lutego wskaźnik zamknął się na poziomie 10 983,6 pkt., najwyższym od połowy września zeszłego roku. Ale atak na opór na poziomie 11 tys. punktów po raz kolejny nie powiódł się. Oznacza to bardzo prawdopodobne zakończenie trendu wzrostowego i spadek wartości Dow Jones przynajmniej do 10,4 tys. punktów, na którym znajduje się najbliższe wsparcie.Na Wall Street w dalszym ciągu utrzymuje się długoterminowy trend boczny, w czasie którego dokonuje się dystrybucja akcji. O tym, że byki nie mają dość sił, żeby dokonać wybicia górą dobrze świadczą ukształtowane w ostatnich trzech miesiącach świece na wykresie tygodniowym. Większość z nich ma dość długie górne cienie, co znaczy, że popyt nie jest w stanie utrzymać zdobytych wcześniej pozycji. Opór wyznaczany przez te cienie znajduje się właśnie na wysokości 11 tys. punktów i po raz kolejny został potwierdzony.Indeks Nasdaq Composite wrócił do trendu spadkowego, tracąc od szczytu z 24 stycznia ponad 10%. Sygnał do zniżki dała niewielka formacja podwójnego szczytu i choć ruch cen wynikający z jej wysokości został już zrealizowany, to nie wydaje się, żeby niedźwiedzie miały zamiar opuścić ten rynek. Najlepszym ze spadkowych scenariuszy jest zniżka do wsparcia w strefie 2300?2400 pkt., wynikającego z dołka z początku stycznia i spadkowej linii trendu obejmującej ostatnie fale bessy. Powstrzymanie bessy w tym obszarze pozwalałoby traktować rozpoczętą pod koniec stycznia falę spadkową jako ruch powrotny w kierunku wspomnianej wcześniej linii (wykres 2), co oznaczałoby, że mamy do czynienia z trwającym procesem budowania trendu wzrostowego. Najbliższy opór to poziom 2720 pkt., gdzie znajduje się połowa dużej czarnej świecy z 2 lutego. Przekroczenie tej wartości wydaje się w tej chwili mniej prawdopodobne, niż spadek poniżej dołka z pierwszej sesji tego roku.Z trendem wzrostowym niedźwiedzie uporały się także na szerokim rynku akcji. Wykres indeksu S&P 500 znalazł się poniżej miesięcznej linii wsparcia i zmierza teraz w kierunku dołka znajdującego się na poziomie 1264 pkt. Również w tym przypadku możliwe jest, że mamy do czynienia jedynie z ruchem powrotnym w kierunku spadkowej linii trendu, przełamanej w połowie stycznia. Najbliższy opór wyznacza duża czarna świeca z 2 lutego (1360 pkt.), która przesądziła o przejęciu kontroli nad rynkiem przez niedźwiedzie. Najbardziej prawdopodobny scenariusz na najbliższe sesje to kontynuacja trendu spadkowego.EuropaW krótkoterminowym trendzie wzrostowym utrzymywał się do piątku niemiecki rynek akcji. Niedźwiedziom uda się najprawdopodobniej doprowadzić do przełamania 6580 pkt., a na tej wysokości znajduje się linia trendu i połowa dużej białej świecy z 17 stycznia. Oczekiwałbym zatem zniżki przynajmniej do 6000 punktów, gdzie znajduje się dolne ograniczenie kanału spadkowego, w którym DAX porusza się od marca zeszłego roku. Strefę oporu, której przełamanie należy interpretować jako istotny sygnał kupna, można wyznaczyć w obszarze 6800-6900 punktów, bowiem na tej strefie znajduje się szczyt z 31 stycznia oraz właściwa linia trendu spadkowego, poprowadzona przez szczyty z marca i września zeszłego roku. Linia przyspieszona, przebiegająca przez szczyty z września i listopada zeszłego roku, okazała się nie mieć znaczenia ? wykres indeksu przełamał ją najpierw od dołu, po czym ponownie powrócił poniżej jej poziomu. Nie uważam, żeby popyt był w tej chwili na tyle silny, żeby doprowadzić do przebicia opisywanej strefy oporu.Zapoczątkowany w marcu tego roku trend spadkowy nie jest jakoś szczególnie silny na wykresie indeksu DAX. Warto zauważyć, że dołki i szczyty nachodzą na siebie ? kolejne minima nie wyznaczają poziomów oporu dla następujących po nich korekt. Sytuacja taka przypomina tę z 1999 roku. Wtedy DAX poruszał się w bardzo niemrawym trendzie wzrostowym, który zakończył się gwałtownym przyspieszeniem pod koniec 1999 roku. Podobnego przyspieszenia można oczekiwać również w obecnym trendzie, przy czym nie podejmuję się odpowiedzi na pytanie, czy stanie się to już teraz.Niewiele ciekawego dzieje się na wykresie indeksu FT-SE 100. Wprawdzie w styczniu wartość wskaźnika urosła o 5%, ale w dalszym ciągu nie można mówić o jakimś wyraźnym trendzie na tym rynku. Ukształtowane w ostatnich trzech miesiącach lekko opadające szczyty sugerują, że przewagę na rynku mają niedźwiedzie, ale te nie są w stanie zadać bykom decydującego ciosu. Stanie się tak dopiero, jeśli wykres wskaźnika zostanie zepchnięty poniżej strefy wsparcia w okolicach 6 tys. punktów.Kontrolę na trendem przejęły niedźwiedzie na rynku w Paryżu. Środowe zamknięcie indeksu CAC-40 było najniższe prawie od miesiąca. Teraz będzie testowane ostatnie istotne wsparcie, wyznaczane przez lukę hossy, dołek z początku stycznia oraz linię trendu spadkowego, którą indeks niedawno przełamał. Podobnie jak w przypadku wskaźnika Nasdaq Composite nie można wykluczyć, że to jedynie ruch powrotny w kierunku przebitego oporu, będący kolejnym etapem odwracania bessy. Przełamanie strefy 5600?5750 pkt. będzie równoznaczne z powrotem do trendu głównego.JaponiaCzwartkową sesję indeks Nikkei 225 zamknął na poziomie 13 138 pkt., najniższym od października 1998 roku. Ale już w piątek zdesperowane byki przypuściły dość zdecydowany atak, w wyniku czego na wykresie powstała największa w tym roku biała świeca, niemal w całości obejmująca poprzednią czarną. Ponieważ formacja zbliżona do objęcia hossy powstała na poziomie dołka z początku stycznia, nie można wykluczyć próby ukształtowania formacji podwójnego dna. Jednak żeby do tego doszło, byki muszą doprowadzić do przełamania przyspieszonej linii trendu, znajdującej się na wysokości 13,6 tys. pkt. Sygnałem kupna będzie dopiero zamknięcie sesji powyżej 14 tys. punktów, gdzie znajduje się szczyt z końca stycznia, a także główna linia trendu spadkowego. W takim przypadku będzie można spodziewać się zwyżki, którą na podstawie wysokości konsolidacji można szacować na tysiąc punktów (do 15 tys. punktów).Przełamanie wsparcia znajdującego się w strefie 12-13 tys. punktów, wyznaczanego przez dołek z października 1998 roku, otworzy drogę do dalszych spadków, dla których wyznaczenie wsparcia napotyka dość znaczne trudności.
Tomasz Jóź[email protected]