Z Leszkiem Czarneckim, prezesem Europejskiego Funduszu Leasingowego, rozmawia Piotr Utrata

Europejski Fundusz Leasingowy zamierza pozyskać inwestora, który objąłby co najmniej 25% akcji, a docelowo osiągnął większościowy udział w spółce. Kto jest wśród zainteresowanych?Na razie nie mogę ujawnić żadnych informacji na ten temat, ponieważ jestem związany umowami o poufności z potencjalnymi inwestorami. Mogę jedynie powiedzieć, że nie widzimy zagrożeń dla przeprowadzenia tej transakcji na naszych warunkach. W tym tygodniu zostanie sporządzona krótka lista inwestorów zainteresowanych objęciem akcji. Potem wezmą oni udział w procesie due dilligence. Więcej szczegółów na temat inwestora będę mógł podać dopiero pod koniec maja.Jaka jest prognoza zysku EFL na ten rok? W 2000 r. spółka zrealizowała plany i osiągnęła zysk netto na poziomie 110 mln zł.Zdecydowaliśmy się nie ujawniać prognozy finansowej na początku roku, ponieważ obecnie jest zbyt wiele czynników mogących wpłynąć na wynik spółki. Zalicza się do nich m.in. pozyskanie inwestora, który kupi około 5% akcji EFL od naszych spółek zależnych. Nie wiemy obecnie, po jakiej cenie zostanie przeprowadzona ta transakcja. W istotny sposób na zysk EFL wpłynie także emisja spółki Getin. Na razie została ona przełożona. Czekamy również na decyzje Rady Polityki Pieniężnej dotyczące stóp procentowych.Jeżeli będziemy mieli już pewność co do ceny sprzedaży akcji już EFL, Getin, oraz przybliżonych kosztów finansowych w tym roku, wówczas będziemy mogli podać wiarygodną prognozę. Prawdopodobnie opublikujemy ją pod koniec maja.Jakie są według Pana główne przeszkody utrudniające rozwój leasingu? W jaki sposób można zwiększyć jego udział w finansowaniu inwestycji?Obecnie największy wpływ na leasing ma sytuacja gospodarcza kraju, czyli spowolnienie wzrostu PKB, drastyczny spadek sprzedaży samochodów oraz ogólne pogorszenie kondycji firm. Tempo rozwoju leasingu można zmierzyć jego udziałem w finansowaniu nowych inwestycji. W zeszłym roku wynosił on około 8 ? 9%. Nawet jeśli będzie rósł, a nakłady inwestycyjne w kraju będą malały, to w rzeczywistości wartość rynku leasingowego może spadać.Udział leasingu w inwestycjach można zwiększyć edukując firmy i przedstawiając im korzyści tej formy finansowania. Ważnym czynnikiem są również zmiany podatkowe, dopuszczenie leasingu samochodów osobowych, bardziej czytelne przepisy z zakresu rachunkowości, wyczyszczenie branży z firm niewiarygodnych, o słabej kondycji, które sprawiają problemy bankom i klientom.Od przyszłego roku zacznie obowiązywać ustawa o rachunkowości zgodna z Międzynarodowymi Standardami Rachunkowości. Czy w związku z tym czekają nas kolejne bankructwa?Już wcześniej przewidywałem, że firmy nie posiadając elementarnego narzędzia w postaci prawidłowego bilansu są narażone na ryzyko niskiej jakości zarządzania. Te z nich, które nie wprowadziły do tej pory standardów MSR, nie przetrwają do nowego roku. Banki już w tej chwili zaczęły od nich żądać nowych zasad rachunkowości. Spółki mające problemy z finansowaniem w większości nie mają porządnych sprawozdań. W związku z tym część z nich zniknie lub zawiesi działalność.Czy EFL zdecyduje się na przejmowanie portfeli leasingowych upadających firm?Nie sądzę, aby doszło do przejmowania portfeli. Być może znajdą się one w posiadaniu banków, które udzieliły kredytów tym spółkom. Duże spółki leasingowe będą zwiększały udział w rynku nie kupując firm. Możliwe są natomiast przejęcia sieci agentów i brokerów sprzedających usługi leasingowe.Głównym ograniczeniem w przejmowaniu spółek są problemy prawne. Jednym z nich jest konieczność zapłacenia podatku dochodowego przez firmę, która sprzedała należności leasingowe. Nabywca musi natomiast opłacić VAT. Duży problem jest też z ubezpieczeniami. W momencie przejęcia portfela zmienia się właściciel pojazdów. Trzeba wówczas wszystkie polisy ponownie skierować do ubezpieczyciela i wystawić je na nowo. Wreszcie, w przypadku samochodów, trzeba przerejestrować każdy pojazd. W tym celu klient musiałby przekazać nam na kilka dni tablice i dowód rejestracyjny. To wszystko jest proste w przypadku jednego samochodu, problemem jest przeprowadzenie takiej operacji w przypadku kilku tysięcy samochodów, które są użytkowane przez klientów w całej Polsce.Dotychczas kilka razy przymierzaliśmy się do przejęcia portfela, ale na razie tego nie zrobiliśmy.Czy doszłoby do kłopotów finansowych firm leasingowych, gdyby na rynku funkcjonował nadzór działający na podobnych zasadach, jak Komisja Nadzoru Bankowego?Nadzór nie mógłby nic zrobić w tej sytuacji. Na niską jakość zarządzania żaden nadzór nie pomoże. Wszystkie firmy leasingowe działają w Polsce w tych samych warunkach. Uważam, że najbardziej skuteczną metodą weryfikacji jest rynek.Powinny natomiast funkcjonować ograniczenia systemowe. Należy do nich, jak już wspominałem, konieczność wprowadzenia jednolitych standardów rachunkowości. W niektórych krajach stosuje się licencjonowanie leasingu oraz stawia się spółkom wymogi kapitałowe. Jednak w większości krajów w ogóle nie ma takich regulacji. Źle się stało dla kondycji całej branży, że został przedłużony okres vacatio legis dla przepisów rachunkowych. Początkowo MSR-y miały zacząć obowiązywać w tym roku. Mam nadzieję, że termin ten już się nie przesunie.Jaka część firm w Polsce prowadzi rachunkowość zgodną z Międzynarodowymi Standardami Rachunkowości? Na czym polega główna różnica między nimi a polskim standardami?Według mojej wiedzy, rachunkowość zgodną z MSR prowadzą wszystkie firmy bankowe oraz spółki typu captive, a wśród tych niezależnych największe firmy ? EFL, Carcade i Clif.Do opisania różnicy między polskimi a międzynarodowymi standardami można posłużyć się przykładem. Klient zawarł ze spółką umowę na leasing samochodu o wartości 100 tys. zł. Po uregulowaniu opłaty, która standardowo może wynosić 30% wartości samochodu, odbiera pojazd. W MSR czy US GAAP będzie to wyglądać następująco: spółka leasingowa wzięła 70 tys. zł kredytu i po otrzymaniu opłaty kupiła samochód.Według polskich sprawozdań firma może potraktować 30 tys. zł wpłacone przez klienta jako przychód. Po jego opodatkowaniu spółka realizując taką transakcję pokazuje zysk netto, z którego niejednokrotnie wypłacana jest jeszcze dywidenda. Spółka jednak nadal ma zobowiązanie pozabilansowe. Po zakończeniu okresu leasingu i sprzedaży samochodu zanotuje stratę. Polskie standardy rachunkowości nie przewidują notowania w bilansie zobowiązań pozabilansowych.Dobrym przykładem jest przejęta przez nas spółka MR, która przez cały czas sporządzała sprawozdania wg standardów polskich. Wszystko wyglądało doskonale do czasu, gdy na potrzeby naszej grupy zastosowaliśmy US GAAP. Wówczas okazało się, że MR ma kapitały ujemne w wysokości 6 mln zł.Czy bankructwa nie podważą zaufania klientów do innych spółek leasingowych?Zawieranie umów leasingowych z firmami o wątpliwej reputacji wiąże się z dużym ryzykiem. Niestety, nie ma na to rady. W przypadku bankructwa klient może jedynie skierować do sądu roszczenie cywilne wobec spółki leasingowej.Dziękuję za rozmowę.