Gorsze, ale wciąż umiarkowanie pozytywne prognozy dla giełd technologicznych w 2001 r.

Sytuacja na światowych rynkach spółek zaawansowanych technologii po kilkudniowej korekcie znów się po-garsza. Po osiągnięciu w ubiegłym tygodniu minimów przez amerykańskie i europejskie indeksy spółek IT lekko się odbiły, lecz niewiele wskazuje na to, że zdołają się one utrzymać na tych nieco wyższych poziomach. Bessa nie omija GPW. Kontynuację trendu spadkowego zapowiada zachowanie WIG20, który po przebiciu wsparcia na poziomie dna z października ub.r., nie pokazuje żadnej siły.Specjaliści o Neuer MarktWraz ze spadającymi cenami, przewidywania ekspertów co do dalszego rozwoju sytuacji na rynkach firm hi-tech stają się coraz bardziej pesymistyczne. Takie zachowanie to w pewnym stopniu typowa reakcja psychologiczna. Przede wszystkim jednak wynika ono z wcześniejszych mylnych prognoz, które obecnie trzeba zweryfikować.DG Bank, jedna z najważniejszych instytucji finansowych obsługujących Neuer Markt, gwarant wielu emisji i firma publikująca prognozy, dla tego rynku jeszcze w październiku przewidywał, iż indeks Nemax All-Share osiągnie 8000 pkt. Obecna projekcja banku na koniec 2001 r. to 3000 pkt. Prognoza jest i tak optymistyczna, zważywszy na fakt, że czwartkowe zamknięcie Nemax All-Share wyniosło zaledwie niecałe 2098 pkt.Jeśli założenia DG Bank sprawdzą się, na rynkach hi-tech do końca roku powinno nastąpić całkiem pokaźne odreagowanie. Inne instytucje zajmujące się frankfurcką giełdą technologiczną również przewidują, iż od połowy 2001 r. rozpocznie się stopniowa poprawa sytuacji. Za wiarygodnością analiz DG przemawia także dotychczasowa (poza październikową pomyłką) duża skuteczność prognostyczna banku.Problemem Neuer Markt, jak i innych światowych rynków firm innowacyjnych, w tym również ? jak się ponownie przekonujemy ? Segmentu Innowacyjnych Technologii ? jest jednak duża zależność od Nasdaq.Eksperci w Ameryce też się myląPrzedłużająca się bessa na amerykańskim rynku elektronicznym ? podobnie jak w Niemczech ? zmusza wielu analityków do weryfikacji swoich koncepcji. Thomas Galvin, jeden z najbardziej znanych w USA analityków, jeszcze niedawno przewidywał, że Nasdaq Composite odbije się i na koniec 2000 r. osiągnie 6000 pkt. (a zakończył rok na poziomie niecałych 2500 pkt.). Mimo że w dalszym ciągu rekomenduje on spółki technologiczne, ostatnio zredukował swoją prognozę dla Nasdaq na br. z 4000 do 3000 pkt. Patrząc na poziom notowań wskaźnika na ostatnich sesjach, są to i tak optymistyczne założenia. Podobnie brzmią poglądy nieco dziś nadszarpniętego autorytetu Wall Street, Abby Cohen z Goldman Sachs, która ? tak jak Tom Galvin ? nie przewidziała zmiany trendu z wiosny 2000 r. Są jednak i analitycy, którzy uważają, że indeks amerykański spadnie do 1500 pkt.Trudno stwierdzić, czy umiarkowanie pozytywne przewidywania analityków, zawdzięczających swoją sławę hossie lat 90., sprawdzą się i Nasdaq rzeczywiście znacząco się odbije. W jakimś stopniu owe prognozy oparte są na doświadczeniach wieloletniego rynku byka, a ostatnio także niezłomnej (może więc fałszywej) wierze, że będzie lepiej. Mylne oczekiwania wielu strategów i zarządzających co do rychłej poprawy sytuacji w Stanach pojawiły się już wiosną i latem 2000 r., a więc bardzo szybko po tym, gdy bessa technologiczna rozpoczęła się.Z drugiej strony, jak uważa wspomniany T. Galvin, za tegorocznym odbiciem spółek z branży przemawia prawdopodobna poprawa sytuacji fundamentalnej, związana z możliwymi dalszymi obniżkami stóp procentowych oraz porównanie obecnych wskaźników cena/zysk firm technologicznych z oczekiwanymi stopami wzrostu ich wyniku finansowego.Co dalej?Rynki technologiczne stają się coraz bardziej wyprzedane, a wskaźniki coraz bardziej racjonalne. Wydaje się więc, iż rychło mogłaby nadejść istotna poprawa wyceny tej branży na świecie, a zatem prawdopodobnie wzrosty cen spółek SITech i TechWIG, podążających przecież ? z krótkimi dotychczas okresami braku korelacji ? za Nasdaq Composite. Warto jednak pamiętać, że umiarkowanie optymistyczne prognozy co do dalszego rozwoju sytuacji w tym roku mogą się nie sprawdzić, a rynek ? jak to zwykle czyni ? może podążył w kierunku bardziej zdecydowanego niedowartościowania.

Marcin Mosz

Adam Łaganowski