Aktywność strony podażowej dała się mocno we znaki posiadaczom akcji. Po przedwczorajszej panice na rynku podstawowym wtorek przyniósł pewne wyhamowanie tendencji spadkowej. Początek sesji zapowiadał kontynuację masowej wyprzedaży walorów, jednak w miarę zbliżania się otwarcia kwotowań za oceanem WIG zyskiwał. Pocieszające dla byków są powrót po wtorkowym zamknięciu powyżej lokalnego minimum z października 1999 roku i nieznacznie zwiększony wolumen wymiany. W wyniku wczorajszej sesji na wykresie została utworzona biała świeca sporych rozmiarów. Nie wprowadza ona jednak zasadniczych korekt do ogólnego obrazu rynku. Pierwszą oznaką możliwej poprawy koniunktury byłoby dopiero pokonanie poniedziałkowej luki bessy (14 600?14 850 pkt.). Realizacja takiego scenariusza istotnie poprawiłaby sytuację w szczególności na oscylatorach szybkich. To z kolei zachęciłoby inwestorów do bardziej śmiałego angażowania się w akcje mocno ostatnio przecenionych polskich spółek. Niestety, akumulacja walorów pod ten scenariusz wydaje się mocno obarczona ryzykiem straty. Z tego powodu poszukiwanie idealnego miejsca rozpoczęcia korekcyjnej fali wzrostowej nie jest najlepszą strategią na najbliższych sesjach.