Prezes Deutsche Telekom w prokuraturze

Niemieccy prokuratorzy wszczęli oddzielne postępowania karne przeciwko dwóm czołowym tamtejszym biznesmenom. Śledztwami objęci są prezes Deutsche Telekom Ron Sommer oraz były prezes Mannesmanna Klaus Esser.Te dwa przypadki dotyczą jedynie najbardziej znanych nazwisk spośród wielu rozpoczętych postępowań, których celem jest wyjaśnienie szerokiego wachlarza zarzutów od nieudolnego kierowania po oszustwo, wysuniętych przez akcjonariuszy niezadowolonych z ciągłego spadku kursów akcji.Biuro prokuratora krajowego w Düsseldorfie poinformowało o rozpoczęciu formalnego postępowania w sprawie rzekomego sprzeniewierzenia dokonanego przez K. Essera i innych członków zarządu Mannesmanna w związku z przejęciem tej grupy w ub.r. przez brytyjskiego Vodafone. Śledztwo ma wyjaśnić, czy obietnica dodatkowych wypłat przez Vodafone na rzecz członków zarządu Mannesmanna ? mówi się o sumie 100 mln DEM ? wpłynęła na decyzję Essera o zaprzestaniu sprzeciwów wobec tej transakcji.Natomiast prokuratura w Bonn sprawdza, czy prezes Sommer wiedział wcześniej o obniżeniu przez spółkę o 2 mld euro wartości portfela jej nieruchomości, o czym poinformowano w lutym.Prawnicy reprezentujący akcjonariuszy Deutsche Telekom w ciągu kilku ubiegłych tygodni sporządzili listę skarg zarzucających R. Sommerowi i innym członkom zarządu próbę ukrycia rzeczywistej wartości majątku spółki, po to by nie narazić na niebezpieczeństwo ostatniej oferty akcji DT przeprowadzonej w czerwcu ub.r.Opozycyjni politycy domagają się rezygnacji Sommera w związku ze spadkiem kursu akcji Deutsche Telekom o 75% w ciągu roku. Zarówno Sommer, jak i Esser, obecnie partner w amerykańskim prywatnym domu maklerskim, zaprzeczają, jakoby dopuścili się jakichkolwiek przestępstw. Śledztwa mogą ciągnąć się miesiącami, zanim prokuratorzy podejmą w tych sprawach decyzje.Po wzroście liczby podobnych postępowań, w większości dotyczących spółek technologicznych, niemieckie ministerstwo sprawiedliwości już w styczniu zapowiedziało dokonanie przeglądu przepisów chroniących mniejszościowych akcjonariuszy. Według obecnych przepisów regulujących funkcjonowanie niemieckiego rynku kapitałowego i tamtejszych spółek, akcjonariuszom posiadającym mniej niż 5% akcji spółki jest niezwykle trudno uzyskać rekompensatę finansową na drodze procesów cywilnych dotyczących złego zarządzania lub nadużyć. Takie praktyki podpadają bowiem pod prawo karne.Prawnicy mają nadzieję, że postępowania karne ujawnią dowody, które będą mogły stanowić precedensy sądowe. ? Bardziej niż zmiany prawa są nam potrzebne zmiany w korporacyjnej obyczajowości ? powiedział Martin Sorg z firmy Binz & Partners. ? Musimy wytyczyć wyraźne granice bezkarności menedżerów, tak by przestali zachowywać się jak członkowie klubu wtajemniczonych i zaczęli brać pod uwagę interesy akcjonariuszy ? dodał niemiecki prawnik.

J.B.?Financial Times?