Zła sytuacja na giełdach high-tech utrudnia pozyskiwanie nowych środków przez spółki

W kończącym się właśnie tygodniu Nasdaq przebił barierę 2000 pkt., a TechWIG spadł głęboko poniżej swojej wartości z pierwszego dnia wyliczania indeksu. Biorąc pod uwagę skrajnie negatywne nastrojeinwestorów z początku tygodnia powstaje pytanie, czy nie są one sygnałemzbliżającego się końca spadków?

Fundamenty w USA przeciw wzrostomJak zauważają autorzy komentarzy BreakingViews, ukazujących się na łamach ?The Wall Street Journal? i www.breakingviews.com, argumenty fundamentalne i historyczne wcale nie świadczą o tym, że koniec bessy może nadejść rychło i że czekają nas pokaźne wzrosty.Od pewnego czasu w USA uważa się, iż ? zgodnie ze wskazówkami historii ? kupno w czasie redukcji stóp procentowych przy spadających zyskach korporacji jest bardzo skuteczną i zyskowną strategią. Tak więc na giełdzie amerykańskiej powinniśmy obecnie mieć do czynienia ze wzrostami. Obniżki oprocentowania jednak już nastąpiły, a zamiast wzrostów widać pogłębiającą się bessę. Indeks szerokiego rynku S&P500 spadł o 20%, co tradycyjnie oznacza rynek niedźwiedzia.Według C. Hilla z First Call, wyniki finansowe amerykańskich przedsiębiorstw pogorszą się w całym 2001 r. w stosunku do ubiegłorocznych. Jak podaje J.P. Morgan, w ostatnim półwieczu było 9 przypadków, kiedy zyski i stopy procentowe zniżkowały jednocześnie. Osiem z nich zakończyło się wzrostem giełdy średnio o 21%. Przywołując powyższą analogię zapomina się, że obecnie akcje są znacznie droższe niż we wcześniejszych okresach spadku stóp i pogarszających się wyników. Jak zauważają autorzy wspomnianego komentarza, np. w 1982 r. zyski i oprocentowanie spadły, a giełda wzrosła o 15%. Jednak wtedy rynkowe P/E wynosiło zaledwie 9. W innych podobnych okresach akcje zwyżkowały, gdy P/E nie przekraczało 14, czyli było poniżej długoterminowej średniej historycznej. Obecnie natomiast jest ono o 50% wyższe.Konsekwencje bessySkutkiem głębokiej bessy na rynku high-tech są oczywiście ogromne trudności w pozyskiwaniu kapitału przez spółki z branży. Na wszystkich giełdach jest podobnie. W tym kontekście za dużą sztukę trzeba uznać przeprowadzenie udanej oferty Interii. Sukces odniosła spółka, ale oczywiście nie ci, którzy przetrzymali jej akcje.Zła sytuacja rynku IPO dotyczy wszystkich giełd technologicznych. Przykładem może być francuska Noveau Marche. Od marca 2000 r. notowania w Paryżu zachowują się podobnie jak Neuer Markt czy SITech.W ubiegłym roku na paryskiej NM udało się przeprowadzić ponad 50 IPO. Był to rekord, zważywszy że rok wcześniej uplasowano ponad 30 pierwszych ofert publicznych, a 1998 r. ponad 40. W tym roku dobrze będzie, gdy liczba ofert przekroczy 10. Możliwy termin ich przeprowadzenia to druga połowa roku, a więc okres, w którym wielu analityków oczekuje poprawy kondycji notowań spółek technologicznych na świecie.Przy obecnych poziomach notowań nie tylko zmniejsza się liczba IPO, ale także spada wartość kapitału, jaki będzie można dzięki nim pozyskać. Dla opisywanego rynku francuskiego średnia wartość oferty w ub.r. wyniosła ponad 30 mln euro. W 2001 ma być to o połowę mniej. W rezultacie całkowite oczekiwane przychody z ofert w 2001 r. sięgną zaledwie 250 milionów euro wobec niecałych 1,7 miliarda w 2000 r.

Marcin Mosz