28 lutego Bank Japonii (BoJ) obniżył stopy o 10 punktów bazowych, do 0,15%. W poniedziałek zdecydował się na kolejny krok ku zeru.Japońskie banki będą musiały zwiększyć swoje rezerwy na kontach w banku centralnym z obecnych 4 bilionów jenów (JPY) do 5 bilionów. Fundusze te w formie kredytów będą mogły trafić na rynek, skala podaży pieniądza zaś zbije stopy procentowe do poziomu bliskiego zeru. Będzie tak do momentu, kiedy roczna zwyżka cen konsumpcyjnych (bez świeżej żywności) ustabilizuje się powyżej jednego procenta.Bank Japonii sygnalizuje też możliwość zwiększenia zakupów obligacji, jeśli zajdzie taka potrzeba. Obecnie, co miesiąc przeznacza na ten cel 400 mld JPY.Analitycy uważają, że samo łagodzenie rygorów polityki pieniężnej nie gwarantuje przezwyciężenia kryzysu. Konieczne są także zmiany strukturalne. ? Jeśli Japończycy nie wezmą się za obie kwestie jednocześnie, wymusi to rynek np. poprzez krach dużego banku ? twierdzi John Llevellyn z banku inwestycyjnego Lehman Brothers.Wśród problemów wymagających pilnego rozwiązania jest redukcja długu publicznego (wynoszącego obecnie 130% produktu krajowego brutto), otwarcie rynku dla zagranicznej konkurencji oraz skłonienie banków do odpisania 33 bilionów JPY (267 mld USD) kredytów udzielonych korporacjom borykającym się z poważnymi problemami finansowymi.Dotąd banki nie zrealizowanymi zyskami z posiadanych pakietów akcji łagodziły skutki odpisów złych kredytów. Od przyszłego miesiąca, zgodnie z nowymi regulacjami, po raz pierwszy będą musiały wyceniać swoje pakiety po aktualnym kursie rynkowym, co w niektórych przypadkach będzie oznaczało straty.Bank Japonii dwa lata temu po raz pierwszy sprowadził stopy procentowe do poziomu bliskiego zera. Trzymał się tego do sierpnia ubiegłego roku, kiedy uznano, że sytuacja gospodarki poprawia się, a zagrożenie deflacyjne minęło. Teraz z powodu słabnących głównych partnerów zagranicznych znowu mówi się o zwolnieniu tempa. W styczniu tego roku w Japonii odnotowano największy spadek produkcji przemysłowej od ponad pięciu lat, a z powodu mniejszego eksportu do USA państw azjatyckich i europejskich po raz pierwszy od czterech lat saldo wymiany z tymi regionami okazało się ujemne.

W.Z., Bloomberg