Wtorkowe odbicie na GPW, podczas którego WIG20 wzrósł o 1,7%, do 1401 pkt., daje nadzieję na zakończenie trwającej od początku lutego fali spadkowej. Jeśli scenariusz ten się sprawdzi, to jej zasięg, nachylenie oraz czas trwania byłyby niemal identyczne jak w 2000 r.
Wówczas WIG20 w wyniku gwałtownej wyprzedaży w okresie od 1 września do 13 października, czyli w ciągu półtora miesiąca, spadł z 1952 pkt. do 1499 pkt., czyli o 23,2% (453 pkt.). Jeśli przyjmiemy, że dno tegorocznej bessy mamy już za sobą, to okaże się, że ostra zniżka w 2001 r. również trwała 1,5 miesiąca (od 2 lutego do 14 marca), a w tym czasie WIG20 spadł z 1775 pkt. do 1331 pkt., czyli o 25% (444 pkt.).
Więcej w Gazecie Giełdy PARKIET